Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na 6. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na 6. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 stycznia 2023

Telefon od Mikołaja - Magdalena Witkiewicz


 Autorka:
Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: FLOW

Liczba stron: 384

Data wydania: 9 listopada 2022

Ocena: 6/6

"Urocza świąteczna opowieść, w której rozmowy są kontrolowane przez tabun ekscentrycznych staruszków!



Wincentyna czeka na wiadomość od Mikołaja. Ukochany wiele lat temu powiedział, że zadzwoni, a on zawsze dotrzymywał słowa. Staruszka nie wie jeszcze, że kiedy w słuchawce telefonu w domu opieki Happy End usłyszy głos Poli, zagubionej nastolatki, zupełnie zmieni się jej życie.

Dorota, nauczycielka jeszcze do niedawna zakochana w swojej pracy i w mężu, przeżywa kryzys. Zawodowy oraz osobisty. W czasie pomiędzy wigilijnym barszczem a karpiem wyrusza z domu ku przygodzie. Czy spotkany przyjaciel z dawnych lat okaże się tym, o kim marzyła?

Maciej chce być dla swoich córek perfekcyjnym ojcem, a czasem nawet matką, bo jego żona prócz siebie nie dostrzega nikogo. Czy w przedświątecznym zamieszaniu uda mu się odkryć, że aby dbać o innych, musi najpierw zrobić coś miłego dla siebie?

W wigilijny wieczór przez zupełny przypadek spotykają się wszyscy w domu pełnym ciepła i miłości. W domu, gdzie marzenia się spełniają, wiek przestaje mieć znaczenie, a pod choinką wszyscy znajdują wyśnione prezenty.

Pamiętajcie, Mikołaj nie patrzy na metryki! Ważne jest tylko to, byście byli grzeczni i mieli piękne marzenia, a wtedy może któregoś dnia też odbierzecie telefon, który was odmieni…"

    Co się naczekałam to moje, ale do tej historii trzeba być przygotowanym. Z emerytami domu seniora Happy End nie ma ławo i trzeba nadążać za ich pomysłami. Nie mogłam się też doczekać dalszych losów Agnieszki i Mikołaja, czego się nie doczekałam. Ale mówi się trudno. W zamian poznajemy dalsze losy podopiecznych domu seniora, ich opiekunów, a także nowych bohaterów. Każdy z nich ma swój bagaż doświadczeń, który trudno nazwać prezentem od losu. Jednak co najważniejsze każdy dla każdego drobnym gestem daje prezent od siebie...Ale więcej Wam nie powiem.

środa, 15 czerwca 2022

To nie jest, do diabła, love story. Skin deep

Autorka:
 Julia Biel

Cykl: Love Story (tom 3)

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 380

Data wydania: 2 czerwca 2021

Ocena: 6/6 


"Wera ma żal do losu, że wiele lat temu wydrapał jej głębokie rany – dosłownie i w przenośni.
Aleks uważa, że okrutny los pozbawił go wszystkiego.

Wera niewątpliwie jest mistrzynią w stosowaniu uników. Ludzie, rzeczy, emocje - umiejętne omijanie wszelkich komplikacji to jej specjalność. Pewnego dnia jednak z opresji ratuje ją rycerz w lśniącej zbroi. No dobra, Aleks nie jest rycerzem i nie ma zbroi, i w zasadzie jest całkowitym przeciwieństwem rycerza. Ma w sobie natomiast ogromne pokłady złości. 

Przypadkowe odkrycie skrywanej przez Werę tajemnicy sprawi, że Aleks w czarujący sposób przekonać dziewczynę, że czasem warto zabrudzić krew tuszem, żeby oczyścić serce i głowę. 

A Ella i Jonasz? Powrócą.  









Czy można zabliźnić rany? I zatuszować przeszłość? Love story niejedno ma oblicze…"


    Tupałam z ekscytacji na wieść o nowej książce Julii Biel. Uwielbiam je i mam nadzieję, że autorce wena się nigdy nie skończy! Przyjemności przeczytania kolejnego tomu Love story odmawiałam sobie jakiś czas. Nawarstwiające się obowiązki nie pozwalały mi na spokojne poświęcenie całego wieczoru na czytanie (bo od razu wiedziałam, że jak zacznę czytać to się nie oderwę nawet na chwilę). Jednak warto było czekać.


    Troszkę się zdziwiłam, a nawet zszokowałam - co się stało z Ellą i Jonaszem?! Przeszło mi przez myśl, że nie obserwuję tego co się dzieje w księgarniach wystarczająco uważnie, że przegapiłam kolejne tomy Love Story i przeoczyłam moment rozpoczęcia nowej serii. Nagle pojawia się Wera, siostra Jonasza. Na początku nie mogłam się odnaleźć, ale na szczęście szybko przeszło. Lekkość z jaką Julia Biel operuje stworzoną historią jest tutaj niezwykle istotna. Odnoszę wrażenie, że tworzy się uniwersum Love Story i czekam na kolejne opowieści. W każdym razie, odetchnęłam z ulgą, że jednak wszystko jest w porządku i niczego nie przegapiłam.

środa, 13 kwietnia 2022

Be My Ever - Julia Biel


Autorka: Julia Biel

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 351

Data wydania: 9 luty 2022

Ocena: 6/6

"Everlee ucieka na drugą stronę Ameryki po tym, jak straciła wszystko, a lokalna społeczność sama postanowiła ją osądzić. Usiłuje znaleźć zapomnienie w beztroskim życiu studenckim. To przecież nie może być trudne, prawda?

Pech chce, że na celownik bierze ją niezwykle przystojny i utalentowany sportowiec Maverick. Dlaczego postanowił wydrzeć jej wszystkie głęboko pogrzebane tajemnice? A może los szykuje dla Everlee coś dobrego?

Jest tylko jedno ale… To, że ona postanowiła zapomnieć o bolesnej przeszłości, wcale nie oznacza, że przeszłość zapomniała o niej…"

    Chciałam trochę poczekać, ale potem sobie pomyślałam - po co? I tak przeczytam to w jeden wieczór. I przeczytałam, co prawda nie na raz, ale też całkiem sprawnie. Wszystko przez tę wciągającą fabułę i "cofee time my dear"! Jeśli Julia Biel zaprasza na kawę, to się nie odmawia. 

niedziela, 15 sierpnia 2021

Nieodgadniona


Autor:
Remigiusz Mróz

Seria: Nieodnaleziona (tom 2) 

Wydawnictwo: Filia 

Data wydania: 30 stycznia 2019

Liczba stron: 300

Ocena: 6/6

"Rok po ucieczce od męża Kasandra Reimann prowadzi spokojne, ustatkowane życie za granicą. Jest przekonana, że udało jej się zostawić wszystko za sobą – także konsekwencje tego, co zrobiła, by ratować siebie i dziecko. Do czasu. Pewnego dnia jej syn nie wraca do domu po wizycie u kolegi, a jedyny ślad prowadzi do Opola.



Zrozpaczona matka zrobi wszystko, by odnaleźć dziecko, nawet jeśli będzie oznaczało to ponowne spotkanie z człowiekiem, którego życie zniszczyła.


Damian Werner tymczasem wprowadza się do nowego mieszkania, wciąż starając się zapomnieć o wszystkim, co spotkało go rok temu. Przeglądając jednak rzeczy zostawione przez poprzedniego właściciela, trafia na starą kasetę VHS, która rzuca nowe światło na jego przeszłość…"

  Po pierwszym tomie potrzebowałam sporo czasu, by przyswoić to co się wydarzyło. Nie byłam gotowa na Nieodgadnioną do tego stopnia, że sięgnęłam po książkę gdy znalazła się na mojej półce prawie przypadkiem. Od razu wiedziałam, że będę musiała to przeczytać za jednym zamachem, bo inaczej nie będę mogła normalnie funkcjonować z myślami o ciągu dalszym. Liczyłam, że tym razem nie zgubię się w gąszczu zagadek i niewiadomych, ale czy się udało?

wtorek, 3 listopada 2020

Pamięć nieulotna


Autor: Edward Snowden

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 428

Data wydania: 17 września 2019

Ocena: 6/6 


Natura zaprogramowała nas do rozpoznawania wzorców. Wszystkie decyzje podejmujemy na podstawie przechowywanych w pamięci założeń [...]. Na ich podstawie przewidujemy potencjalne konsekwencje zamierzonych przez nas działań; zdolność szybkiego i trafnego przewidywania następstw naszych wyborów w oparciu o posiadane informacje nazywamy inteligencją. Ale nawet najinteligentniejsi z nas polegają niekiedy na założeniach hipotetycznych, które nigdy nie zostały zweryfikowane - dlatego wszystkim nam zdarza się podejmować błędne decyzje. Ktoś, kto posiada większą od nas wiedzę albo potrafi szybciej i precyzyjniej rozumować, może wykorzystać nasze błędy do osiągnięcia rezultatów, jakich byśmy się nie spodziewali. Na tym polega egalitarny charakter hakerstwa - nie ma znaczenia kim jesteś; liczy się wyłącznie twoja sprawność umysłowa.

Zobaczyłam tę książkę na Instagramie - ponoć dobra, ważna i daje do myślenia. Postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze i tak oto kolejna książka znalazła się w nieskończonej kolejce "do przeczytania". 

Długo ją wyjmowałam, układałam i przekładałam, aż zaczęła mi przeszkadzać. Do najchudszych nie należy, ale jak już się za nią wzięłam to czytałam całymi dniami. Przede wszystkim wynikło to z ciekawego podejścia jakie obrał autor. Uznany za eksperta w swojej dziedzinie opisuje krok po kroku jak zdobył ten niepisany tytuł. Co ważne zaznacza, że nie raz popełnił błąd, co jest niesamowicie budujące. Pokazuje jak i jaką drogę przebył zanim został uznany za zdrajcę. Spisanie i opublikowanie tej historii (i podjęcie działań w niej opisanych) musiało kosztować wiele odwagi. 

sobota, 26 września 2020

Cymanowski młyn

 Autorzy: Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda

Wydawnictwo: Filia

Liczba stron: 420

Data wydania: 13 luty 2019

Moja ocena: 6/6


"Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys. Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?

Wyjazd, który miał ratować związek, okazuje się początkiem trudnych do wyjaśnienia i niepokojących zdarzeń. Nic nie jest oczywiste, bohaterowie głęboko skrywają tajemnice, a na światło dzienne wypływają przerażające wspomnienia o krwawych zbrodniach sprzed lat.
Kim tak naprawdę jest Łukasz? Czy małżeństwo Moniki i Maćka przetrwa próbę sił? I jaką rolę pełni dziewczynka ze starej wyblakłej fotografii?"

Cymanowski młyn miałam w planach od premiery, tak jak wiele innych książek, jednak nie przejęłam się tym zbytnio. Zazwyczaj jeśli jakaś "wyczekana" książka wpada w moje ręce uznaję, że to przeznaczenie, więc na każdą przyjdzie moment (albo i nie, ale po co czytać książki, które nic nam nie dają?). W każdym razie - największą motywacją do przeczytania Cymanowskiego młyna stała się dla mnie coraz bliższa premiera Cymanowskiego chłodu. Z radością przyznaję, że zdążyłam i chętnie zdobędę również i drugą część.

czwartek, 28 listopada 2019

Uwierz w mikołaja

Autorka : Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo : Filia
Liczba stron : 408
Data wydania : 30 października 2019

"Każdy z nas ma marzenia.
Agnieszka pragnie spędzić Wigilię z babcią, ale babcia ma zupełnie inne plany. Nie godząc się z tym Agnieszka jedzie do domu babci, położonego w samym środku lasu. Jednak jej tam nie zastaje. Jedna śnieżna noc powoduje, że droga do cywilizacji zostaje odcięta, na dodatek przez zaspy brnie do niej święty Mikołaj.
Pięcioletnia Zosia chciałaby mieć choinkę taką ogromną jak w centrum handlowym, a pod nią mnóstwo prezentów. Jednak tym razem jej wigilia zapowiada się zupełnie inaczej…Robert, policjant, przyjmuje służbę w święta, bo przecież wszyscy mają rodziny, a on jest samotny. Więc może się poświęcić.Sam w wigilijny wieczór jest też pewien starszy pan z długą siwą brodą, ale mu w ogóle to nie przeszkadza. Jest przekonany, że lubi samotność, a ludzi lubi tylko z daleka.Jego żona natomiast ma aż nadto towarzystwa zwariowanych pensjonariuszy domu opieki "Happy End".Jedna świąteczna opowieść, wielu bohaterów. I wiele marzeń do spełnienia. Bo może, żeby pięknie spędzić święta, trzeba uwierzyć w Mikołaja?"


Miałam poczekać z czytaniem. Najpierw do okresu prawie świątecznego, potem do mikołajek, potem skróciłam czas do grudnia, a potem przepadłam. Mamy końcówkę listopada, książka już przeczytana, ale niczego nie żałuję. Ni-cze-go! Bawiłam się naprawdę świetnie, cudowne lekarstwo na listopadzicę. Ponoć listopad jest najtrudniejszym miesiącem do przetrwania - zimno, deszczowo, ciemno i tak żyjemy w stanie zawieszenia aż do grudnia, gdy coś radosnego zaczyna się dziać pełną parą. Na spotkaniu autorskim Magdalena Witkiewicz opowiadała o wyzwaniu jakiego się podjęła : pisanie świątecznej książki w okresie letnim. Słuchając tego stwierdziłam, że chyba prościej jest obudzić w sobie świąteczny nastrój latem niż wakacyjną radość w okresie zimowym, więc plan na przyszłość jest prosty - będę wprowadzać święta do mojego życia za każdym razem, gdy wspomniana listopadzica zacznie się odzywać. Teraz te wszystkie reklamy i piosenki mają sens, one Nas ratują, a ja tego nie zauważyłam. Ot, taka krótka refleksja jeszcze przed lekturą. 

niedziela, 6 października 2019

Wszystkie jasne miejsca

Autorka : Jennifer Niven
Seria : Myślnik
Wydawnictwo : Bukowy Las
Liczba stron : 21 października 2015
Data wydania : 424

"Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.
Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć "cuda" Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć."

Na początku uderzył we mnie swego rodzaju absurd - Violet uczy się żyć od chłopaka, który chce umrzeć. Wydało mi się to mało interesujące, na tyle, by odkładać to w czasie, a jednak przypadki chodzą po ludziach...Teraz uważam, że ta książka jest ważna, nawet bardzo. Porusza temat zaufania, samobójstwa, radzenia sobie z utratą kogoś bliskiego, depresji i właśnie chwytania życia. Metoda małych kroczków okazuje się bardzo pomocna, ale nieistotna w momencie, gdy wcale nie zwracamy uwagi na problem i nawet nie przyjdzie nam do głowy, by zacząć go rozwiązywać.

Mamy tutaj historię nastolatka, u którego podejrzewa się afektywną chorobę dwubiegunową. Chłopak próbuje sobie z tym poradzić sam, w teorii idzie mu świetnie, ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Załamana życiem nastolatka myśli o zakończeniu swojego życia, nie radzi sobie z utratą ukochanej siostry. Kiedy Finch i Violet przypadkiem trafiają na siebie na szkolnej dzwonnicy coś się zmienia. Po tym spotkaniu już nic nie będzie takie samo. 


Finch z własnego doświadczenia domyśla się co czuje Violet. To on ratuje ją przed upadkiem, nie odwrotnie, a to właśnie dziewczyna zostaje okrzyknięta bohaterką. Nikt nie wyprowadza całej szkoły z błędu, bo tak jest prościej dla wszystkich, jednak Finch nie poprzestaje jedynie na jednym ratunku. Pomaga dziewczynie otworzyć się na świat, uczy ją czerpać radość z drobnych rzeczy, co przekłada się także na jego podejście do życia. Codziennie opisuje inną metodę odebrania sobie życia, wie o tym naprawdę wiele, ale każdego dnia szuka kolejnych powodów, by odłożyć to na później. Jednym z tych powodów jest właśnie Violet. Między nastolatkami rodzi się uczucie, ale co z tego wyniknie? 


Życie z osobą chorą na depresję jest trudno. Potrzeba ogromnych pokładów zrozumienia i cierpliwości. To nie jest coś, co można w zupełności wyleczyć, wziąć leki i zapomnieć w ciągu chwili. Często jest to walka o samego siebie, każdego dnia, w każdej czynności.

 https://www.instagram.com/p/B3Fmwc9It4U/



Wyciągnęłam stąd naprawdę wiele mądrych słów, a czytanie zajęło mi mnóstwo czasu. Nie dlatego, że się nudziłam, wyczekiwałam końca, czy nie mogłam czegoś zrozumieć. Po prostu czytałam i zatracałam się w myśleniu o własnym życiu. Po każdym oderwaniu się od książki miałam ochotę zmieniać świat z uśmiechem. Fantastyczny zastrzyk energii życiowej, polecam każdemu! I chociaż zdarzały się też momenty płaczu to naprawdę wysoko cenię Wszystkie jasne miejsca. Na pewno kiedyś do tego wrócę.  

Ocena : 6/6

niedziela, 6 stycznia 2019

Wysłuchaj mnie, proszę...

Autor : Paweł Cwynar
Wydawnictwo : Poligraf
Liczba stron : 310
Data wydania : 20 grudnia 2016

"Główny bohater, Szymon, wywodzi się ze skromnej rodziny. Po tragicznej śmierci rodziców jego wychowaniem zajęła się babcia, która od dziecka wpajała chłopcu zasady wynikające z tradycji katolickiej. Żaneta zaś jest niewierząca, wyzwolona, ładna, młoda, pochodzi z bogatej, aczkolwiek rozbitej rodziny, prowadzi atrakcyjne życie celebrytki, które roztacza przed nią wizję sławy. U Żanety jako pierwszej zdiagnozowano nowotwór. Przygnieciona tą świadomością, wizją śmierci lub trwałego okaleczenia, załamuje się. W tym czasie Szymon stara się ją wspierać jak tylko potrafi. Chłopak – mimo że jest mądry, rozważny – dowiedziawszy się przypadkowo o myślach samobójczych swojej ukochanej, wpada na radykalny pomysł.
Ponieważ leży jeszcze na rozpoznaniu, jego losy nie są przesądzone. Prosi Boga o to, by ciężką chorobą obarczył jego samego, pozwalając wrócić do zdrowia Żanecie. Czy Bóg wysłucha rozpaczliwej prośby Szymona? Czy w ogóle była ona uzasadniona? Czy Żaneta wyzdrowieje kosztem Szymona? Czy ich miłość przetrwa?

Powieść została oparta na autentycznych wydarzeniach."

  Kiedy zobaczyłam Pana Pawła, na pierwszy rzut oka stwierdziłam, że książka będzie jak większość innych i niewiele się po niej spodziewałam. Długo zbierałam się, żeby ją przeczytać, bo aż od końca września zeszłego roku. Teraz postanowiłam sobie, że po prostu muszę to zrobić i już. Uparłam się, a wcześniejsza niechęć poszła w zapomnienie.
  Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić jaki przeżyłam szok. Lekkość z jaką przychodziła mi lektura, była oszałamiająca. Wciągnęłam się mniej więcej po pięćdziesiątej stronie i nie mogłam się oderwać. Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła, to sposób w jaki autor opisał tak trudną sytuację. Prawie cała akcja odbywa się w szpitalu, na oddziale onkologicznym. W powietrzu unosi się zapach niepewności, cierpienia i nadziei. Sprawa została przedstawiona w taki sposób, że w niektórych sekundach zapomniałam o szpitalu. Było to po prostu miejsce i nic więcej, jednak nie dawało o sobie zapomnieć na dłuższą chwilę. Szymon - główny bohater - próbuje zrozumieć sytuacje, w których stawia go Bóg, akceptuje swój los i zdaje się na stwórcę, co powoduje lawinę sytuacji. Jedna modlitwa odmieniła wszystko.


  Historia zdarzyła się naprawdę, mogła być jedną z kilku, dziać się obok nas i w trakcie czytania odnosiłam właśnie takie wrażenie. Uczucie bliskości owładnęło mnie kompletnie. Nie wiedziałam co się dzieje wkoło, co się dzieje ze mną. Żyłam w jakimś bezczasie, ciągle tracąc myśli, a po chwili nie wiedząc nawet nad czym myślałam.
  Ten czas był okresem próbnych matur i czułam ogromną pomoc dzięki wnioskom wyniesionym z książki. Poruszyła we mnie wszystkie czułe punkty, otworzyła oczy, zobaczyłam Boga na nowy sposób. Nie boję się do tego przyznać, przez ostatnie miesiące przechodziłam kryzys wiary, a dzięki przekazowi jaki otrzymałam, wiara we mnie odżyła. Czuję się oczyszczona jako czytelnik, człowiek i katoliczka. Jednak nie oznacza to, że powieść jest kierowana tylko do osób wierzących. Odejmując (chociaż istotny) wątek wiary, jest to wciągająca i poruszająca historia o tym co jest naprawdę ważne.

Ocena : 6/6

czwartek, 14 czerwca 2018

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. 50 lekcji jak szukać spełnienia.

Autorka : Regina Brett
Wydawnictwo : Insignis Media
Liczba stron : 368
Data wydania : 5 listopada 2014

Kolejny tomik od Pani Reginy. Czy czuję się bogatsza? Na pewno. Przez naprawdę długi czas walczyłam sama ze sobą. Próbowałam być dobra we wszystkim na siłę, a w życiu nie o to chodzi. Zamiast być "średnio z tematem", w każdej dziedzinie, a być najlepszym w jednej, albo dwóch? Jest różnica? Oczywiście!
Być może myślisz, że bycie świetnym w jednej dziedzinie to za mało, że jesteś niewystarczający, że zawsze mógłbyś iść gdzieś dalej i robić coś o niebo lepszego. Jednak możliwe, że to tylko złudzenie. Być tu i teraz, doceniać swoją pracę i traktować ją jak dar, to nie lada wyczyn. Na szczęście Ciocia Dobra Rada mówi o tym w sposób przyjazny i prosty. Wystarczy, żeby coś wydało się proste, żeby stało się bardziej możliwe i osiągalne.

  Z drugiej strony każdy człowiek jest inny, każdy interpretuje przekaz inaczej i wyciąga różne wnioski, w zależności od tego w jakiej sytuacji się znalazł. Dowodzi to niepozornej uniwersalności tekstu, oraz tego, że niezależnie co dzieje się wokół nas, jesteśmy w stanie zrozumieć drugą osobę ( lub jej słowa na kartce papieru), a przy okazji samych siebie.



 I wiecie co? Fajnie jest się uczyć z czyichś doświadczeń i się na nich opierać. Dzięki temu możemy uchronić się przed pewnymi działaniami, albo przemyślimy coś trzy razy zanim podejmiemy decyzję, a co najważniejsze - każda decyzja jest na swój sposób dobra, tylko trzeba to dostrzec. Przez kilka lat uważałam, że wszystkie moje decyzje są błędne, a teraz zrozumiałam, że to nieprawda.Właśnie dlatego tak kocham książki Pani Reginy. Pomaga mi ona budować moją pewność siebie, uświadamia mi, i wielu innym ludziom na całym świecie, jak piękne potrafi być życie, jak to dostrzec i jak się tym cieszyć.
Wszystkie lekcje są poparte jakimiś historiami, zauważyłam, że autorka ma tych opowiastek całe mnóstwo, a osób które się tam pojawiają jest jeszcze więcej! I wtedy zaczęła się psychologia. Jeśli tylu ludzi cieszy się z pracy jaką wykonuje, tylu znalazło powołanie, tylu pomaga ludziom i spełnia swoje marzenia, więc...Dlaczego ja miałabym robić inaczej?
Każdy z Nas ma gorsze dni, nie ważne czym są one spowodowane, jednak radość, kiedy wyjdzie się z przysłowiowego dołka jest nieopisana. Jeśli macie właśnie jeden z tych dni, to sięgnijcie po "50 lekcji", są naprawdę budujące, jeśli ktoś lubi takie klimaty i potrzebuje pomocy w postaci lekkiej książki-terapeuty.

Ocena 6/6


piątek, 23 marca 2018

Czereśnie zawsze muszą być dwie

Autorka : Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo : Filia
Liczba stron : 496
Data wydania : 10 maja 2017

Jest to historia Zosi, która wbrew wszystkiemu wybrała własną drogę. Kobiety, której życie co jakiś czas obracało się o sto osiemdziesiąt stopni, ale nie odpuszczała. Zawsze starała się słuchać swojego serca i sumienia, ale musiała się tego nauczyć...W jaki sposób to zrobiła?

[UWAGA! Pojawiają się spoilery, chociaż nie wiem czy mogę je nazwać spoilerami skoro część jest w opisie książki]

Pojawia się tutaj motyw uroczej starszej pani, która zawsze służy rozmową, dobrą radą i poczęstuje pysznym ciastem. Nie sposób jej odmówić, a jej rady zawsze dobrane do sytuacji, trafiają prosto do strapionego serca.
Pani Stefania przez lata stała się najlepszą przyjaciółką i babcią dla zagubionej w życiu Zosi, która potrzebowała pomocy i zachęty by trafić na własną drogę. Wiadomo, że nie było łatwo. Zosia otrzymała w spadku po Pani Stefanii starą willę w Rudzie Pabianickiej niedaleko Łodzi. Wiąże się z nią szalona i dramatyczna historia, którą poznajemy stopniowo wraz z bohaterką.
Post Instagram by opinie_okularnicy_
Lekki język, fabuła właściwa jest prosta, współczesna i czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. Natomiast historia dotycząca willi jest bardziej zawiła, intrygująca i utrzymana w klimacie dawnych czasów.
Zaskakujące w tym wszystkim jest to, że akcja toczy się płynnie i nie widać wyraźnej granicy pomiędzy romansem, a intrygującą opowieścią sprzed lat.
Ogólnie rzecz biorąc do opowieści obyczajowych zaczęłam się przekonywać stosunkowo niedawno, a ta tutaj, jest chyba jedną z lepszych, o ile nie najlepszą jaką czytałam dotychczas.
Wcale nie dziwi mnie fakt, że Magdalena Witkiewicz i jej książka zgarnęły nagrodę książki roku 2017 w plebiscycie lubimyczytać.pl, gdybym przeczytała ją troszkę wcześniej, to na pewno oddałabym na nią głos.
Lektura idealna na słoneczny poranek, zimowy wieczór, sprawdza się jako towarzysz podróży.
A zaczęło się niewinnie. Chwila spokoju, jedna strona, druga, trzecia, aż tu nagle...! Książka po prostu się skończyła!

Ocena 6/6

czwartek, 15 lutego 2018

Silver - trylogia snów

Autorka : Kerstin Gier
Cykl : Trylogia snów
Wydawnictwo : Media rodzina
Liczby stron : Tom 1 : 416 / Tom 2 : 408 / Tom 3 : 456
Daty wydania : Tom 1 : 2 czerwca 2016/ Tom 2 : 28 września 2016 /Tom 3 : 27 luty 2017


Już w gimnazjum poznałam jedną z trylogii Kerstin Gier i bardzo szybko wciągnęłam się w opisywaną przez autorkę historię. Było to lekkie zauroczenie, potem zrobiłam sobie całkiem sporą przerwę, bo około trzy, cztery lata i tym samym nie znalazłam kolejnej wielkiej czytelniczej miłości.
Po tych kilku latach znów sięgam po inną trylogię, tym razem snów. I to zupełnie przypadkiem, a wszystko dzięki pięknym okładkom. Może to powierzchowne, ale jak je zobaczyłam, to od razu zapragnęłam mieć je wszystkie w swojej biblioteczce. Dopiero później sprawdziłam autorkę i opis książki, ale to tylko utwierdziło mnie we wcześniejszym przekonaniu. Po prostu musiałam je mieć.
Fabuła absorbuje niesamowicie, a humor z jakim podchodzi do tego wszystkiego Gier, jest zaraźliwy. Wielu ludzi jest odpornych na takie rzeczy, ale nie ja. Mimo że narratorką jest piętnastolatka nie przeszkadzało to w stworzeniu fascynującej, mrocznej historii o snach.
Zastanawialiście się kiedyś o czym śnią inni ludzie? Na przykład wasza siostra, najlepszy przyjaciel, albo nauczycielka od matematyki?Ja też nie. I szczerze powiedziawszy nie wiem czy chciałabym wiedzieć. Mówią, że im mniej wiesz tym lepiej śpisz. Hasło sprawdza się w całej trylogii, ale oczywiście główna bohaterka – Liv Silver - nie ma zamiaru trzymać się tej reguły i zagłębia się w mrok coraz bardziej.
Co jest w tym wszystkim najlepsze? Skrajności. Ale nie mówię tutaj o bohaterach, o których napiszę kilka słów nieco później, ale o sobie (chociaż myślę, że nie jestem jedyną osobą, która kwalifikuje się do tej kategorii). Z jednej strony miałam ochotę rzucać książkami (wszystkimi trzema), klęłam pod nosem i trochę nawymyślałam Liv od idiotek, a z drugiej strony wiedziałam, że bez tego specjalnego idiotyzmu i naiwności fabuła nie potoczy się dalej, no i oczywiście nie mogłam się oderwać na dłużej.
Bardzo szanuję autorów, którzy grają swoim czytelnikom na emocjach takich jak te. Jednak tych, którzy uśmiercają ulubione postaci i nierealne związki szanuję trochę (bardzo) mniej. To wcale nie jest spoiler. W całej trylogii nie ma ani jednej śmierci (co jest bardzo zastanawiające „Jak może skończyć się ta historia, skoro nikt nie umiera?!”), chociaż zdarzało się mnóstwo prób. Jeśli Was zaintrygowałam i chcecie wiedzieć więcej, to namawiam do przeczytania!
Wracając do fabuły, pojawiają się tajemnicze drzwi, korytarze i, niespodzianka, sny o niesamowitych właściwościach. Gdzie tutaj tajemnica?
 photo by @opinie_okularnicy_ on Instagram
Jak to wszystko działa? Skąd się wzięło? Do czego prowadzi? Jak nad tym zapanować? Czy naprawdę istnieje jakiś demon, a jeśli tak, to jak go pokonać?
Pozostaje jeszcze jedna intrygująca postać – Secrecy. Jest to osoba, która pisze szkolnego bloga „Titte – Tattle”. Wie bardzo dużo na temat każdego ucznia i nauczyciela. Nie wiadomo skąd czerpie informacje, ale trafność źródeł i czas ich zdobywania jest niemalże bezbłędny. Na szczęście siostra Liv, Mia ma zamiar rozwikłać tą zagadkę, pozostaje tylko pytanie, czy z powodzeniem?
Jeśli chodzi o resztę bohaterów, to są oni jedną wielką mieszanką. Większość z nich jest urocza, zabawna i ogólnie dobra, pozostali to ciemna strona mocy z mnóstwem intryg za plecami. W połączeniu obie te grupy tworzą świetną atmosferę.
Podsumowując, pomysł i zamysł były dobre. Trochę się to wszystko rozjeżdża na trzy części, a do wszystkiego dochodzimy powoli, dopiero w trzeciej części wiele rzeczy nabiera tempa. Jednakże uważam, że to bardzo dobrze napisana trylogia idealna na luźne wieczory z nutą mroku pod poduszkę.

Ocena 6/6 (potrójnie!)


Ps. Mam nadzieję, że nikomu nie zepsułam wyobrażeń. Jeśli tak, to z całego serduszka przepraszam!  

środa, 31 stycznia 2018

Spisek scenarzystów. Paloma.

Autor : Wojciech Nerkowski
Cykl : Paloma (tom 1)
Wydawnictwo : Czwarta strona
Liczba stron : 394
Data wydania : 30 sierpnia 2017

Historia Sylwii i Jakuba - rodzeństwa, które wygrało konkurs na najlepszy kryminalny scenariusz. Emitują swój serial "Stój, bo strzelam!", ale sprawia im to coraz większą trudność, ze względu na ograniczenia. Sprawy mają się źle, ale jest jeszcze gorzej, kiedy ktoś morduje znienawidzoną przez wszystkich producentkę. Zbrodnia na planie serialu pełnego sztucznej krwi i kiepskiej gry aktorskiej może przynieść długo wyczekiwaną oglądalność, ale czy to faktycznie hit?

Jeszcze nikt nigdy nie targał moim umysłem tak mocno. Nawet próbny arkusz maturalny jest na niższej pozycji. To po prostu miażdży. Najpierw jesteś tu, potem tam, teraz ten jest podejrzany, potem tamten, albo jednak nie. Labirynt, pajęcza sieć i z pozoru prosta sprawa morderstwa...Ale, ale!
Cieszysz się, płaczesz, piszczysz z zachwytu i przeklinasz na zmianę. Myślisz, że jesteś geniuszem, Sherlockiem Holmesem i Herkulesem Poirotem w jednym? Przeczytaj tą książkę i przemyśl to raz jeszcze.
Nie wiem, może faktycznie jesteś geniuszem i szybko rozgryziesz sprawę, wtedy nie pozostanie mi nic innego, jak złożyć Ci szczere, pełne uznania gratulacje.

Kiedy weszłam do Empiku to nie miałam żadnych zamiarów, ani planów. Przyszłam najzwyczajniej w świecie pozwiedzać. I nagle ją zobaczyłam. Wzięłam do ręki, obejrzałam dokładnie z każdej strony, zainteresowałam się opisem i stało się. Spisek scenarzystów dumnie zajmuje miejsce na mojej półce.

sobota, 27 stycznia 2018

Randka z homo sapiens


Autorka : Penny Reid
Cykl : Kółko singielek miejskich (tom 1)
Wydawnictwo : Poradnia K
Liczba stron : 411
Data wydania : 22 listopada 2017

"Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Janie Morris:
1. Nie jest w stanie prowadzić normalnej konwersacji bez zasypywania rozmówcy NNF (nadmiarem nieistotnych faktów), szczególnie, kiedy jest zestresowana;
2. Nic nie stresuje jej bardziej niż obecność Quinna Sullivana (znanego również jako Pan Ciacho);
3. Nie jest fanką szydełkowania.
Po tym, jak jednego dnia traci chłopaka, mieszkanie i pracę, Janie Morris tylko czeka na kolejną katastrofę, jaką szykuje dla niej los. Jakby tego było mało, świadkiem jej totalnego upokorzenia jest boski Quinn Sullivan, zwany przez nią Pan Ciacho, który co i rusz pojawia się na jej drodze, jak para drogich szpilek – równie pożądanych, co nieosiągalnych.
Życie szykuje dla Janie kolejną niespodziankę, kiedy Quinn, obiekt jej niewinnych, choć nieco obsesyjnych westchnień, składa jej propozycję nie do odrzucenia."



Jakie myśli pojawiają się w waszej głowie, gdy słyszycie słowo "romans"? Niewierny mąż, kochanka z dzieckiem w gratisie, leczenie ran, powroty i wielka miłość? Pomieszanie z poplątaniem, ale bez tego byłoby nudno i źle. Wyobrażacie sobie czytać historię, w której dzieją się same dobre rzeczy, nikt nie ma żadnego problemu, ani zmartwień? Albo taką w której dzieją się same złe? Byłoby to po prostu nudne, chociaż druga opcja jest szybciej dopuszczana do myśli...

wtorek, 16 stycznia 2018

Friendzone

Autorka : Sandra Nowaczyk
Wydawnictwo : Feeria Young
Liczba stron : 408
Data wydania : 5 lipca 2017

  Ostatnimi czasy mało czytałam. Po części dlatego, że nie miałam czasu, sporo nauki, mało snu i dużo stresu, ale też nie miałam chęci. Po raz kolejny w swoim życiu do momentu, kiedy po prostu nie chciało mi się czytać. Jednak co złego, to zginie. Wystarczyło zwolnić tempo i...Wpaść na dobrą książkę!
Na Friendzone czaiłam się od jakiegoś czasu, czując, że ta książka coś zmieni. I zmieniła, ale o tym później.
Zacznę od samej okładki. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam były kolory. Od dawien dawna kocham wszelkie odcienie niebieskiego i zawsze się wkurzałam, że dziewczynkom jest przypisany różowy, a chłopcom niebieski. Wiem, że tutaj działa to jako pewien rodzaj zmieszania, przeciwieństwa czy coś w tym rodzaju, ale nie powiem, że nie zwróciło mojej uwagi. Z reguły nie powinno oceniać się książki po okładce, jednak jest to pomocne.
  Fabuła z lekka do przewidzenia, ale tak wciągająca, mimo wszystko tak trzyma w napięciu, do tego odczuwa się coś w rodzaju miłego zaskoczenia, a uśmiech sam ciśnie się na usta. To było takie cudowne oczekiwanie! Niczym czekanie na pocałunek ulubionej pary z serialu, którą dopingujecie od pierwszego odcinka. Od tak dawna nie emocjonowałam się tak mocno podczas czytania...A dla takich emocji warto czytać, naprawdę (dobrze, że moja rodzina grała w tym czasie w Monopoly w drugim pokoju, bo by mi książkę zabrali).

sobota, 26 sierpnia 2017

Początek wszystkiego

Autorka : Robyn Schneider
Wydawnictwo : Moondrive
Liczba stron : 352
Data wydania : 14 czerwca 2017

"Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki."


Nie za gruba, wielkości zeszytu, lekka, z piękną okładką i chwytającym tytułem. Można by rzec, że idealna. Ale nie. Ta książka złamała mi serce i wyrwała je z idealnego świata fikcji wystawiając na ciemną ulicę pełną nieidealnych ludzi i lekko zaniedbanych domów. Pokazała realia, krótko mówiąc.

czwartek, 27 lipca 2017

Czerwona Królowa

Autorka : Victoria Aveyard
Cykl : Czerwona królowa (tom 1)
Wydawnictwo : Moondrive, Otwarte
Liczba stron : 488
Data wydania : 18 luty 2015

"– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]

– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?"
I pomyśleć, że przez tygodnie przed i po premierze, nie chciałam o "Czerwonej Królowej" słyszeć. Książka o jaką trudno, ale książka o jaką warto. Czekałam na nią, przed premierą, a dostała się do mych rąk prawie rok później. Jak ja się cieszę, że w końcu doszło do skutku!
Historia, jak z baśni. Zwykła dziewczyna z niezwykłym talentem, o którym nie miała pojęcia, która dostaje wielką szansę, by zamiast trafić do wojska, służyć u boku króla na dworze.
Robić wszystko by ocalić siebie, rodzinę i przyjaciół, czy przeżyć z takim stanem rzeczy jaki jest, bo duma na to nie pozwala?
Trudna decyzja zostaje podjęta, na początku w ogóle się nie spodziewamy jakie to niesie za sobą konsekwencje. A jest ich więcej niż można sobie wyobrazić. Nagle dziewczyna z wioski jest na ustach wszystkich. Musi uważać na każdy swój krok.

"Każdy może zdradzić każdego" 

Nawet nie wiemy ile w tych słowach jest prawdy. Chociaż dobrze by było mieć przy sobie jedną osobę, której można ufać bezgranicznie, tutaj jest to niemożliwe. Czytając książkę, przez kilkanaście rozdziałów "zbierasz" informacje, które tworzą spójną całość, tworzą coś, co ma szczęśliwy koniec. Już gdzieś w głowie pojawia się myśl o tym jak wszystko się zakończy...I nagle dzieje się coś, co obala twoje myślenie, całą konstrukcję tego, co sobie wyobrażasz.
Nieoczekiwane zwroty akcji, zdrady, sojusze, miłości...A to wszystko spod jednego pióra. W jednym tomie. To jest niesamowite, jaką duszę trzeba włożyć, by otrzymać takie rezultaty.
Polecam wszystkim wielbicielom fantastyki.

Ocena 6/6

sobota, 15 lipca 2017

Eleonora & Park

Autorka : Rainbow Rovell
Wydawnictwo : Moondrive, Otwarte
Liczba stron : 358
Data wydania : 16 marca 2015r.

"Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę."

Niby książka jakich wiele. Ale nie.
Zwykle moje wewnętrzne "ja" nie zgadza się, na to, by czytać "rzeczywiste" książki. O co mi chodzi?
O to, że...Książka powinna mieć happy end, skończyć się bajkowo, albo jakoś cudownie, nierzeczywiście i żeby w ogóle było tak, jak zawsze. Bajecznie. Jednak tym razem nastąpił wyjątek. Zderzenie dwóch realnych światów. Tak prawdziwych, że można by je poczuć, jakby stało się obok.
Z jednej strony miłość jedna na milion, z drugiej przemoc w rodzinie i brak niezależności.
Ale jest w tym wszystkim coś...Coś, co sprawia, że ta rzeczywistość, nie jest dołująca, chociaż boleśnie prawdziwa. Bohaterowie próbują sobie jakoś z tym wszystkim poradzić, a rodzące się w nich ciepłe uczucie im w tym pomaga. Nie wiedzą oni jednak, że przyniesie im to nowy ból, którego wcześniej nie doświadczyli.
Nie wiem, jak Pani Rovell to się udało. To naprawdę niesamowite. Gratuluję.
Czekałam i czekałam, by złapać to w bibliotece. Boże, dziękuję, że się nie poddałam!
Czytania wręcz nie można przerwać. Przeczytałam to na 2 razy. I tak ledwo mogłam spać w nocy myśląc : "Co się stanie z Eleonorą?", "Czy poradzi sobie sama, czy powie o tym Parkowi?", "Czy ojczym wyrzuci ją z domu?" itp. Każdy ksiązkoholik przechodził przez to co najmniej 3 razy. Albo i więcej.
Nie ukrywam, że przy czytaniu był płacz, śmiech i mówione co chwila "Ciiicho! Ja tu czytam!" - pełne napięcia.
Teraz, to właśnie ta książka jest u mnie na 1 miejscu. Przebiła nawet "Dotyk Julii". Dlaczego to takie niezwykłe?
Bo "rzeczywista" książka przebiła fantasy!!!
Nie mam nic więcej do dodania. No może po za jednym wielkim zdaniem : Przeczytajcie tę książkę!(Albo przynajmniej zacznijcie) 

Ocena 6/6

czwartek, 6 lipca 2017

Balsam dla duszy dziewczyny

AutorzyJack CanfieldMark Victor HansenPatty HansenIrene Dunlap
Wydawnictwo : Rebis
Liczba stron : 376
Data wydania : Luty 2007

"Życie dziewczyn we współczesnych czasach bywa skomplikowane i trudne. Co jest ważniejsze: dobry fenotyp czy genotypa Lepiej być prymuską czy dziewczyną w stylu glamoura Jeśli masz takie dylematy, sięgnij po pomocną dłoń w tym wypadku książkę Balsam dla duszy dziewczyny Catherine Lee, wydawca Discovery Girls."

Dziewczyny, bo do nas skierowano tą książkę, jeśli przeżywacie w swoim życiu ciężki okres, to ta książka jest właśnie dla Was! Wiem co mówię, bo od wczoraj sama mam taki okres. Książka potrafi rozśmieszyć do łez, wzruszyć do łez, albo powie Ci bolesną prawdę prosto w twarz. Najlepsze, że powie Ci to książka, a nie przyjaciółka, której powiesz coś czego będziesz żałować.
Czytając, poczujesz, że nie jesteś sama na całym świecie z takim czy nie innym problemem, wyprzesz z głowy zdanie "nikt mnie nie rozumie". Zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię zrozumie, może być to nawet osoba, od której tego zrozumienia się nie spodziewasz.
Mówią, że książka, to tylko słowa, mądre cytaty, które tylko wypisujemy, a tak naprawdę nie wnoszą nic do naszego życia. Gdybym powiedziała, że to się tyczy tej książki ( bo czasem faktycznie tak jest), skłamałabym. To, co znalazłam w tej książce, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Zupełnie tak, jakbym czytała o swoim życiu. Oczywiście, nie w słowo w słowo, ale jednak jakiś pierwiastek tam jest.
Polecam tę książkę dziewczynom, mamom no i może trochę chłopakom, bo ciągle narzekają, że nie mogą nas zrozumieć. Nie zmuszam nikogo, ale powiem, że warto.

Ocena 6/6

środa, 28 czerwca 2017

Fangirl

Autorka : Rainbow Rowell
Wydawnictwo : Moondrive, Otwarte
Liczba stron : 380
Data wydania : 27 lipca 2015

"Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. 
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania.

„Fangirl” to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem."

Książka, która stała się popularna w trymiga. Liczba jej fanek nadal wzrasta z dnia na dzień.
Dziwicie się? Ja nie.
Jeśli jesteście fangirls (Tak, mówię do dziewczyn, bo nie jestem pewna ilu chłopaków w ogóle sięgnęło po tą książkę) a jeszcze nie czytałyście tej książki, to wiedzcie, że na koniec będziecie bliskie płaczu. I nie chodzi mi o płacz typu : "Nieee! On nie mógł umrzeć!". Chodzi mi : "Ej! Gdzie jest koniec?! To nie może być koniec! Ja chcę jeszcze! Nieee!"
Jedyne co przyszło mi na myśl, to tyle, że jak uporam się z bieżącymi sprawami przeczytam "Fangirl" jeszcze raz. I będę ją czytała tyle razy, aż zapamiętam jej fragmenty. (Takie zaplanowane maniaczenie)
Zauważyłam, że Rainbow Rowell w swoich książkach zawsze ma ten sam styl pisania, co by wyjaśniało dlaczego tak przyjemnie i szybko się je czyta, i wypowiada się w 3 osobie, co jest coraz częściej spotykane, ale w momencie gdy autorka zaczynała swoje pięć minut - zrobiło niesamowitą furorę. Nic do tego nie mam. Po prostu ("Po prostu". Nie ma żadnego "po prostu" - pomyślała Cath (Taaak za dużo Fangirl) zwróciłam uwagę.
Książki Rowell jak zawsze mnie kupiły, zakochałam się bez pamięci (A po co komu chłopak?!), czysta historia, życiowa, nie przesadzona ani trochę.
Do tej czuję szczególnie przywiązanie, bo jak by była o mnie, dla mnie, a że przeze mnie...Nie, nie mam takich umiejętności. Niestety.
Polecam wszystkim molom książkowym!
Fangirls, łączmy się!

Ocena 6/6