środa, 28 czerwca 2017

Fangirl

Autorka : Rainbow Rowell
Wydawnictwo : Moondrive, Otwarte
Liczba stron : 380
Data wydania : 27 lipca 2015

"Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. 
Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne. 
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Levi’ego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania.

„Fangirl” to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem."

Książka, która stała się popularna w trymiga. Liczba jej fanek nadal wzrasta z dnia na dzień.
Dziwicie się? Ja nie.
Jeśli jesteście fangirls (Tak, mówię do dziewczyn, bo nie jestem pewna ilu chłopaków w ogóle sięgnęło po tą książkę) a jeszcze nie czytałyście tej książki, to wiedzcie, że na koniec będziecie bliskie płaczu. I nie chodzi mi o płacz typu : "Nieee! On nie mógł umrzeć!". Chodzi mi : "Ej! Gdzie jest koniec?! To nie może być koniec! Ja chcę jeszcze! Nieee!"
Jedyne co przyszło mi na myśl, to tyle, że jak uporam się z bieżącymi sprawami przeczytam "Fangirl" jeszcze raz. I będę ją czytała tyle razy, aż zapamiętam jej fragmenty. (Takie zaplanowane maniaczenie)
Zauważyłam, że Rainbow Rowell w swoich książkach zawsze ma ten sam styl pisania, co by wyjaśniało dlaczego tak przyjemnie i szybko się je czyta, i wypowiada się w 3 osobie, co jest coraz częściej spotykane, ale w momencie gdy autorka zaczynała swoje pięć minut - zrobiło niesamowitą furorę. Nic do tego nie mam. Po prostu ("Po prostu". Nie ma żadnego "po prostu" - pomyślała Cath (Taaak za dużo Fangirl) zwróciłam uwagę.
Książki Rowell jak zawsze mnie kupiły, zakochałam się bez pamięci (A po co komu chłopak?!), czysta historia, życiowa, nie przesadzona ani trochę.
Do tej czuję szczególnie przywiązanie, bo jak by była o mnie, dla mnie, a że przeze mnie...Nie, nie mam takich umiejętności. Niestety.
Polecam wszystkim molom książkowym!
Fangirls, łączmy się!

Ocena 6/6

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka