Translate

Szukaj

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

niedziela, 13 września 2015

Zwykłe słowa ciężkie jak ołów

Jesteśmy ludźmi. Każdy z nas ma uczucia. Każdy patrzy na życie na swój własny sposób. Każdy do opisu używa słów.
Są słowa, które dzisiaj przychodzą łatwo, np. przekleństwa. 
Ale są słowa, przy których mamy wewnętrzną blokadę. Albo mówimy je, nie mając ich na myśli. 

  • Kocham Cię! - jedne z tych słów, które tracą na wartości. Używamy ich...Bo tak. Ale nie od tego one są! Mają być szczere, prawdziwe! A ludzie używają tego tak często, jak zwykłego "cześć". Czy na tym świecie nie ma nic wyjątkowego? 
  • Dziękuję. - niby zwykłe słowo, ale dlaczego uważam je za trudne? Ponieważ często ktoś robi coś dla nas np. Mama. A niestety my za wiele z siebie nie dajemy. Czasem coś sprzątniemy od wielkiego dzwonu, albo powiemy coś miłego. Ale jak często mówimy "dziękuję" ? Prawie nigdy. Czasem nawet wtedy, kiedy mama wchodzi do pokoju i mówi : "Załatwiłam Ci...". Tylko kiwamy głowami, albo pomrukujemy pod nosem  "mhm", "dzięki". Okay, "dzięki", to też jest podziękowanie, ale pełne słowo "dziękuję" brzmi o wiele ładniej, prawda? 
  • Przepraszam - Każdy z nas robi błędy. I każdy ma do nich prawo, bo jesteśmy tylko ludźmi, a ideałów nie ma. Ale czy przepraszamy? Nie chodzi mi tu o "przepraszam, że żyję", jak to niektórzy mają w zwyczaju pokazywać swoim zachowaniem. Ja mam na myśli słowo, poczucia winy i wiedzy, że zrobiłam coś źle, a nie powinnam, bo zrobiłam to celowo, bądź pod wpływem impulsu. Taka sytuacja : siedzisz u babci na kanapie, i oglądasz serial, kiedy nagle przychodzi brat, szybkim ruchem zabiera Ci pilota. Ty oczywiście, nie odpuszczasz bez walki i chcesz mi go wyrwać. Nagle słychać trzask. Podczas szarpaniny potłukliście ulubiony babciny wazon. Babcia przychodzi do pokoju, a wy co? "Ups...". I sprawa zakończona? Oczywiście...że nie! Możliwe, że babcia zacznie na was krzyczeć. A co jeśli powiedzielibyście "przepraszam" i zaczęli byście wycierać podłogę, czy zbierać kawałki wazonu? Może babcia powiedziałaby wtedy : "No trudno, i tak był stary" i by wam pomogła. Bo wypadki się zdarzają. Tylko trzeba umieć się przyznać.
To by chyba było tyle. Może to zmusiło co niektórych do myślenia, a może nie. Nie wiem, ale warto próbować powiedzieć coś głośno. Niby jeden mały człowiek. Jeden z kilku miliardów. I co? Pewnie większość myśli, że jako jedna mała jednostka nie może nic zrobić. HA! I co jeszcze? zdziwilibyście się ile jedna osoba potrafi zdziałać. Przecież ile razy się słyszy o jakichś wzruszających historiach jednej osoby, którą udostępniły tysiące? No właśnie. 

To tyle na dziś. Miłego wieczoru! 



sobota, 12 września 2015

Mały książę - FILM


  • Mały Książę – książka Antoine’a de Saint-Exupéry’ego wydana w roku 1943. Książka została przetłumaczona na ponad 270 języków i dialektów, sprzedana w ponad 140 milionach egzemplarzy, należy do klasyki światowej literatury
  • Data premiery : 7 sierpnia 2015r. 
  • Reżyseria : Mark Osborne 
  • Trwa : 1 godz. 4 min.
  • Gatunek : Animacja, fantasy, przygodowy 
Wiele razy słyszałam, że "Mały książę" jest najsmutniejszą opowieścią, o jakiej czytano. 
Ja się nie udzielam, bo dopiero zacznę to czytać. 
Ale co do filmu, który był przeplatany historią księcia, "Który mieszkał na planecie niewiele większej od niego samego", był wzruszający (aż się popłakałam, w sumie prawie zawsze płaczę na filmach, ale cóż) i idealnie pokazuje rodzica z wywyższonymi ambicjami wobec swojej pociechy. 
No i oczywiście obrazuje, życie takiego dziecka, które chce żyć po swojemu, które chce wykorzystać dzieciństwo jak najbardziej , ale nie potrafi się sprzeciwić. 
Często myślimy (albo przynajmniej ja), że kiedy dorośniemy, dobre się skończy. 
ALE : 

"Dorastanie to nie problem, tylko zapominanie" 

Co prawda, to prawda. Kiedyś będąc dorosłym...
Parząc, jak nasze dzieci kłócą się o zabawkę...
Gotując obiad...
Sprzątając...
Mając przerwę w pracy...
Będziemy myśleć : "Jak byłam w przedszkolu, chciałam do podstawówki, będąc w podstawówce, chciałam iść do gimnazjum...A teraz dałabym wszystko, żeby wrócić." 
I będziemy wracać, tyle że myślami, do tych pięknych chwil, kiedy największym problemem była brukselka na obiad. 

Nie wiem co jeszcze bym tutaj miała powiedzieć...Zostaje mi tylko zdanie : KONIECZNIE OBEJRZYJCIE! 
Fakt, że to film animowany, wcale nie znaczy, że tylko dzieci mają to oglądać. To jest tak zrobione, by dotarło do wszystkich. I do dzieci i do dorosłych. 

Ocena 6/6 

Zwiastun, jeden z wielu, możecie obejrzeć tutaj : >> klik << 




sobota, 5 września 2015

Harry Potter i kamień filozoficzny.

Autorka : J.K. Rowling
Cykl : Harry Potter (Tom 1)
Wydawnictwo : Media Rodzina
Liczba stron : 319
Data wydania : 10 kwietnia 2000

"Harry Potter to sierota i podrzutek, od niemowlęcia wychowywany przez ciotkę i wuja, którzy podobnie jak ich syn Dudley traktowali go jak piąte koło u wozu. Pochodzenie chłopca owiane jest tajemnicą, jedyna pamiątka z przeszłości to zagadkowa blizna na jego czole. Skąd jednak biorą się niesamowite zjawiska, które towarzyszą nieświadomemu niczego Potterowi? Wszystko wyjaśni się w jedenaste urodziny chłopca, a będzie to dopiero początek Wielkiej Tajemnicy..."

Harr'ego Pottera znają wszyscy. Nawet ci, którzy nie "tknęli" książki nawet wzrokiem.
Kiedy słynna seria o młodym czarodzieju weszła na półki, miałam tylko 4 miesiące. Jaki wniosek? To jest totalny bestseller, skoro utrzymuje się na "powierzchni" tak długo.
Przez kolejne lata żyłam odpychając myśl, że w ogóle mogłabym zacząć to czytać, ALE każdy kiedyś łamie swoje zasady drogą wyjątku. Przykład? Zasady Hogwartu, w sprawie udziału Harr'ego w grze quidditcha.
A swoją drogą, kiedy moja przyjaciółka opowiadała mi o tych wszystkich zdarzeniach z książki, wyrwanych z kontekstu, to nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć i poskładać w kawałki. A kiedy się czyta i nie wyrywa z tego kontekstu, to jest o wiele łatwiej, wręcz przyjemniej.
Może to zabrzmi dziwnie, ale MNÓSTWO osób próbowało mnie namówić na przeczytanie tej książki i im nie wychodziło. W końcu się do niej przekonałam. Ale nie dokonała tego osoba tylko gra!
Tak to w życiu bywa. Jest ono pełne niespodzianek.

Ocena 5/6

wtorek, 1 września 2015

Córka Medium

Autorka : Alyxandra Harvey
Wydawnictwo : Akapit Press
Liczba stron : 320
Data wydania : 2011r.

"Violet Willoughby nie wierzy w duchy. Za to duchy nie przestają jej prześladować. Po latach spędzonych na asystowaniu matce w jej karierze fałszywego medium, Violet sceptycznie podchodzi do wszelkich zjawisk paranormalnych. Ale teraz, kiedy nawiedza ją niezwykle uparty duch dziewczyny, która zginęła okrutną śmiercią, Violet nie może dłużej ignorować swoich wyjątkowych zdolności"

Książka godna polecenia. Powiem to wszystkim, którzy lubią opowieści o duchach.
Trzyma w napięciu od deski do deski. Często wkurzające jest to, że znamy rozwiązanie zagadki w 1/3 książki, miałam tak w pewnym momencie, ale później, przewijało się tyle podejrzanych postaci, że nie można było tego stwierdzić jednoznacznie. Naprawdę mnie to wciągnęło, i możliwe, że bardziej niż innych, bo uwielbiam książki tego typu. Nie wiem czy mam powiedzieć coś więcej, czy nie.
Styl pisania bardzo ciekawy, i miło się czytało. Czasem nie można było się połapać, ale zawsze jakoś dawało radę. Nie wiem co tu więcej dodać, książka mówi sama za siebie.

Ocena 5/6

Krótko zwięźle i na temat.