Autorka: Tahereh Mafi
Wydawnictwo: We need YA
Liczba stron: 315
Data wydania: 30 października 2019
Ocena: 5/6
"Bycie inną nie musi oznaczać bycia gorszą. Ale świat nie jest idealny i Shirin naprawdę nie ma łatwego życia. Minęło kilkanaście miesięcy od głośnego zamachu z 11 września. To wyjątkowo burzliwy czas zwłaszcza dla szesnastoletniej muzułmanki, która nie zgadza się na to, co zgotował jej los. Shirin doskonale wie, jak okropni mogą być ludzie. Jest zmęczona agresywnymi spojrzeniami, poniżającymi komentarzami, nawet przemocą fizyczną, które spotykają ją ze względu na hidżab. Z każdym dniem bardziej zamyka się w sobie i coraz silniej oddaje muzyce i tańcowi.
Wszystko jednak się zmienia, gdy na jej drodze staje Ocean James. Jest pierwszą osobą, która chce poznać prawdziwą Shirin. Ale czy dziewczyna jest gotowa, by komukolwiek zaufać? Zwłaszcza komuś z tak odmiennego świata?"
Ostatni raz, kiedy czytałam książkę Tahereh Mafi miałam szesnaście lat. W dodatku była to fantastyka/sci-fi, więc tej książki trochę się obawiałam. Jako zauroczona Dotykiem Julii nastolatka nie dopuszczałam myśli, że jedna z moich ulubionych autorek mogłaby napisać coś, co mi się nie spodoba (chociaż wydaje mi się, że jeśli przeczytałabym tę serię teraz to już nie kochałabym jej tak bardzo). Zdania na temat Gdyby ocean nosił twoje imię były podzielone, ale postanowiłam zaryzykować. Czy się zawiodłam?
