środa, 31 stycznia 2018

Spisek scenarzystów. Paloma.

Autor : Wojciech Nerkowski
Cykl : Paloma (tom 1)
Wydawnictwo : Czwarta strona
Liczba stron : 394
Data wydania : 30 sierpnia 2017

Historia Sylwii i Jakuba - rodzeństwa, które wygrało konkurs na najlepszy kryminalny scenariusz. Emitują swój serial "Stój, bo strzelam!", ale sprawia im to coraz większą trudność, ze względu na ograniczenia. Sprawy mają się źle, ale jest jeszcze gorzej, kiedy ktoś morduje znienawidzoną przez wszystkich producentkę. Zbrodnia na planie serialu pełnego sztucznej krwi i kiepskiej gry aktorskiej może przynieść długo wyczekiwaną oglądalność, ale czy to faktycznie hit?

Jeszcze nikt nigdy nie targał moim umysłem tak mocno. Nawet próbny arkusz maturalny jest na niższej pozycji. To po prostu miażdży. Najpierw jesteś tu, potem tam, teraz ten jest podejrzany, potem tamten, albo jednak nie. Labirynt, pajęcza sieć i z pozoru prosta sprawa morderstwa...Ale, ale!
Cieszysz się, płaczesz, piszczysz z zachwytu i przeklinasz na zmianę. Myślisz, że jesteś geniuszem, Sherlockiem Holmesem i Herkulesem Poirotem w jednym? Przeczytaj tą książkę i przemyśl to raz jeszcze.
Nie wiem, może faktycznie jesteś geniuszem i szybko rozgryziesz sprawę, wtedy nie pozostanie mi nic innego, jak złożyć Ci szczere, pełne uznania gratulacje.

Kiedy weszłam do Empiku to nie miałam żadnych zamiarów, ani planów. Przyszłam najzwyczajniej w świecie pozwiedzać. I nagle ją zobaczyłam. Wzięłam do ręki, obejrzałam dokładnie z każdej strony, zainteresowałam się opisem i stało się. Spisek scenarzystów dumnie zajmuje miejsce na mojej półce.
Czytaj dalej

sobota, 27 stycznia 2018

Randka z homo sapiens


Autorka : Penny Reid
Cykl : Kółko singielek miejskich (tom 1)
Wydawnictwo : Poradnia K
Liczba stron : 411
Data wydania : 22 listopada 2017

"Są trzy rzeczy, które musicie wiedzieć o Janie Morris:
1. Nie jest w stanie prowadzić normalnej konwersacji bez zasypywania rozmówcy NNF (nadmiarem nieistotnych faktów), szczególnie, kiedy jest zestresowana;
2. Nic nie stresuje jej bardziej niż obecność Quinna Sullivana (znanego również jako Pan Ciacho);
3. Nie jest fanką szydełkowania.
Po tym, jak jednego dnia traci chłopaka, mieszkanie i pracę, Janie Morris tylko czeka na kolejną katastrofę, jaką szykuje dla niej los. Jakby tego było mało, świadkiem jej totalnego upokorzenia jest boski Quinn Sullivan, zwany przez nią Pan Ciacho, który co i rusz pojawia się na jej drodze, jak para drogich szpilek – równie pożądanych, co nieosiągalnych.
Życie szykuje dla Janie kolejną niespodziankę, kiedy Quinn, obiekt jej niewinnych, choć nieco obsesyjnych westchnień, składa jej propozycję nie do odrzucenia."



Jakie myśli pojawiają się w waszej głowie, gdy słyszycie słowo "romans"? Niewierny mąż, kochanka z dzieckiem w gratisie, leczenie ran, powroty i wielka miłość? Pomieszanie z poplątaniem, ale bez tego byłoby nudno i źle. Wyobrażacie sobie czytać historię, w której dzieją się same dobre rzeczy, nikt nie ma żadnego problemu, ani zmartwień? Albo taką w której dzieją się same złe? Byłoby to po prostu nudne, chociaż druga opcja jest szybciej dopuszczana do myśli...
Czytaj dalej

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Kubuś Puchatek

Autor : Alan Alexander Milne
Wydawnictwo : Nasza Księgarnia
Liczba stron : 137
Data wydania : 2006

"Wzruszające, pełne liryzmu przygody Krzysia i jego przyjaciół w Stumilowym Lesie. Obdarzone ludzkimi cechami charakteru zwierzątka śmieszą i bawią z jednej strony naiwnością, z drugiej – filozoficznym podejściem do życia. Niezwykłe ilustracje Ernesta H. Sheparda oraz doskonały przekład Ireny Tuwim sprawiają, że od wielu lat książki o Krzysiu, Puchatku, Kłapouchym i Prosiaczku należą do ulubionych lektur dzieci i młodzieży."

Macie takie książki, do których lubicie wracać? Albo takie, których nie ruszaliście już bardzo długo, ale nie jesteście w stanie się ich w jakikolwiek sposób pozbyć? 
Jeśli tak, to rozumiem Was w zupełności. 
A dzisiaj trochę o Kubusiu Puchatku, misiu o bardzo małym rozumku! 
Czytaj dalej

wtorek, 16 stycznia 2018

Friendzone

Autorka : Sandra Nowaczyk
Wydawnictwo : Feeria Young
Liczba stron : 408
Data wydania : 5 lipca 2017

  Ostatnimi czasy mało czytałam. Po części dlatego, że nie miałam czasu, sporo nauki, mało snu i dużo stresu, ale też nie miałam chęci. Po raz kolejny w swoim życiu do momentu, kiedy po prostu nie chciało mi się czytać. Jednak co złego, to zginie. Wystarczyło zwolnić tempo i...Wpaść na dobrą książkę!
Na Friendzone czaiłam się od jakiegoś czasu, czując, że ta książka coś zmieni. I zmieniła, ale o tym później.
Zacznę od samej okładki. Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam były kolory. Od dawien dawna kocham wszelkie odcienie niebieskiego i zawsze się wkurzałam, że dziewczynkom jest przypisany różowy, a chłopcom niebieski. Wiem, że tutaj działa to jako pewien rodzaj zmieszania, przeciwieństwa czy coś w tym rodzaju, ale nie powiem, że nie zwróciło mojej uwagi. Z reguły nie powinno oceniać się książki po okładce, jednak jest to pomocne.
  Fabuła z lekka do przewidzenia, ale tak wciągająca, mimo wszystko tak trzyma w napięciu, do tego odczuwa się coś w rodzaju miłego zaskoczenia, a uśmiech sam ciśnie się na usta. To było takie cudowne oczekiwanie! Niczym czekanie na pocałunek ulubionej pary z serialu, którą dopingujecie od pierwszego odcinka. Od tak dawna nie emocjonowałam się tak mocno podczas czytania...A dla takich emocji warto czytać, naprawdę (dobrze, że moja rodzina grała w tym czasie w Monopoly w drugim pokoju, bo by mi książkę zabrali).
Czytaj dalej

wtorek, 2 stycznia 2018

Nowy rok - i co dalej?

Powiem szczerze, że za napisanie tego posta brałam się kilkanaście razy, ponieważ jest to dosyć trudne. W każdym razie trudniejsze, niż mi się wydawało. Ale do rzeczy. Krótko i na temat. 

Na ten rok mam nowe hasło oczywiście. W zeszłym stwierdziłam, że "przestanę bać się ludzi". I wiecie co? W dużej mierze mi się to udało. Za to w 2018 będę działać! Mam zamiar pozbyć się pewnych ograniczeń i zacząć konkretnie coś robić. Mam z tym ogromny problem, dlatego liczę na to, że dzięki takiemu "postanowieniu" uda mi się zrealizować część zamierzeń. 



=> Dlaczego napisałam "postanowienie", a nie postanowienie

Zrobiłam tak, ponieważ nie jest to coś, co muszę wykonać w 100%, nie ma realnej skali, organizacji dzień po dniu, prawie żadnego planu. To jest po prostu myśl, z którą będę szła przez ten rok. 

=> Nowy rok, nowa ja?

Zapomnijcie o tym, że kiedykolwiek to słyszeliście! Te cztery słowa potrafią dać nieźle w kość. 
Uświadommy sobie, że nigdy nie zmienimy się w 100%. Zawsze możesz się zmienić jeśli tylko chcesz, ale zawsze gdzieś tam w środku będzie ten kawałek Ciebie, który pamięta przeszłość i ostrzega Cię przed pewnymi działaniami. Piszę to dlatego, żeby mniej osób płakało pod koniec roku przez niewypełnienie swojego postanowienia, które być może jest nierealne, bądź trudne do spełnienia. 
Po tym jak coś nie wyjdzie tracimy na pewności siebie, albo przez kolejne lata próbujemy osiągnąć to samo, aż w pewnym momencie przestaje nam na tym zależeć. 
Uważam, że powinno się szukać nowych rozwiązań, czerpać inspiracje i po prostu chcieć, a większość jesteśmy w stanie osiągnąć. 

=> Planowanie. 

Jest to bardzo ważny element, jeśli ma się konkretny cel, w którym można wyznaczyć pewne etapy realizacji. I nie zapominajmy, że doba ma tylko 24 godziny! 

=> Nie dajmy się zwariować! 
Być może uważasz, że twoje życie przecieka Ci przez palce, albo nie możesz znaleźć czegoś, co daje Ci radość i satysfakcję. Mogę powiedzieć tylko jedno : nie poddawaj się i nie przestawaj szukać. Ciesz się z tego, że możesz odkrywać nowe elementy tego co jest wkoło. Jednak z tym trzeba uważać, ponieważ granica między szukaniem a wyścigiem jest cienka. 
Szukamy, bo chcemy do czegoś dążyć, mieć swoją pasję i w ogóle...Ale jeśli jest tego zbyt dużo, zaczyna nas to irytować, przytłaczać i męczyć. 
Mimo wszystko nie rezygnujemy, bo to nasza pasja. 
Pasja czy już obsesja?
Czytaj dalej
Szablon stworzony z przez Blokotka