piątek, 6 stycznia 2017

A w 2017...Przestanę uciekać przed ludźmi?

Mamy nowy rok, heloł! To już prawie tydzień! A przez ten czas myślałam, myślałam, myślałam...I nic nie wymyśliłam.
Nie no, żartuję.
W zeszłym roku, moim słowem przewodnim, tak to nazwijmy, był uśmiech. Pamiętałam o tym góra tydzień. I nagle pisząc podsumowanie sobie przypomniałam, ale zamiast płakać, że nie wypaliło, było zupełnie odwrotnie. Patrząc wstecz, uświadomiłam sobie, że uśmiecham się dużo więcej. I że to lubię.
W tym roku moim słowem przewodnim będzie...A w sumie to będą ludzie.

Przestanę uciekać przed ludźmi?

Przez szesnaście lat mojego arcyciekawego życia byłam z lekka aspołeczna. Nie lubiłam przebywać z ludźmi, bałam się zacząć z nimi rozmawiać, gdzieś wychodzić, czy nawiązywać jakiekolwiek kontakty, albo w ogóle cokolwiek z nimi związanego...
Jak byłam mniejsza, nie przeszkadzało mi to, ale z czasem było coraz gorzej. Nie wiem kiedy to się stało, ale powoli zaczęłam wychodzić z otoczki bezpieczeństwa. Zawsze wszystko analizowałam tak długo aż nie skończą mi się pomysły i powstawał problem, którego jeszcze przed sekundą nie było. Pewnego dnia...Po prostu to olałam! I czułam się świetnie! Później z lekka olewałam mój mózg, który mówił "Ale nie możesz!; A co jeśli...; A pomyślałaś co by się mogło stać?" A ja? Wyłączyłam się i zaczęłam robić coś innego. Kiedy pierwszego dnia szłam do nowej szkoły zżerały mnie nerwy i znów słyszałam ten głos w głowie. Jednak okazało się, że nie ma się czym przejmować. Podeszłam do tego z UŚMIECHEM i poszło łatwiej. Poznałam bardzo fajnych ludzi i odkryłam zupełnie nowe uczucie. Coś czego mi brakowało.
Tak więc, postanowiłam się zabrać za moje relacje z tym światem.

Inne postanowienia noworoczne 

Kolejną rzeczą jest to, że wyciągnęłam jedno z "postanowień noworocznych starter pack" - bycie fit. Ale zrobiłam to inaczej. Zaczynam powoli, oswajam mózg z myślą sprawności fizycznej. Polecam przeczytać tekst, który bardzo mi w tym pomógł  >>Metoda kaizen<<. Jeśli przeczytacie ten tekst, to raczej zrozumiecie o co mi chodzi. Nie chcę się katować jakąś dietą nie do zniesienia,
Co by tu jeszcze...
Wydarzenia, challenge, nominacje...

W zeszłym roku, w tym roku, ani w przyszłym roku nie mam zamiaru brać udziału w oszałamiającej ilości wydarzeń na Facebook'u. Jedynie zostają te, które moim zdaniem są godne uwagi. Na przykład słoik szczęścia. Jest to słoik, który ozdabiamy, a następnie wrzucamy do niego małe karteczki. Na tych karteczkach każdego dnia piszemy co dobrego nam się przydarzyło. I tak przez cały rok. A w sylwester patrzymy na nasze cudo i z satysfakcją, a może ze śmiechem czytamy nasze karteczki. Powiem wam, że to naprawdę świetna zabawa!
Po za tym mam zamiar skończyć moje wyzwanie z zeszłego roku - napisanie książki. Publikuję ją na Wattpadzie. Nie jest może jakaś super, ale niektórzy to czytają i bardzo mnie to cieszy. Z resztą bez popełniania błędów nie nauczę się robić tego prawidłowo, prawda?

I myślę, że to tyle. 2017 zapowiada się naprawdę ciekawie...
A jak Wasz?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka