Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwiadowcy - Wczesne lata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwiadowcy - Wczesne lata. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2017

Zwiadowcy Wczesne Lata tom 2 - Bitwa na Wrzosowiskach

Autor : John Flanagan
Cykl : Zwiadowcy - wczesne lata (tom 2)
Wydawnictwo : Jaguar
Liczba stron : 397
Data wydania : 23 listopada 2016

"Kiedy były baron Morgarath uciekł, aby uniknąć kary za zdradę – wielki niepokój pojawił się w Araluen. Zwiadowcy wiedzą, że będzie planował swój kolejny ruch, a pogłoski mówią, że tworzy brutalną armię złożoną z nieludzkich postaci. Nowo wybrany Król Duncan, musi przygotować się na wojnę.
Halt przygotowuje się do pozornie niemożliwego zadania – wspinaczki na śmiertelny Cliff w górach Deszczu i Nocy oraz wyprawy na terytorium wroga, aby śledzić Morgarath'a. W międzyczasie, Crowley musi zadbać o bezpieczeństwo Królowej, która podejmuje się niebezpiecznej podróży, dotyczącej jej nienarodzonego dziecka.
Morgarath wydaje się być nie do powstrzymania przeciwko ubogiej armii Ducana. O zwycięstwie może zdecydować każdy błędny krok. O losie Królestwa zdecyduje bitwa."

Dawno nie było recenzji i może leciutko wyszłam z wprawy, ale cóż. 
Pewnie znacie już moje zdanie o Zwiadowcach i tutaj będę się zapewne powtarzać, trudno. Dobrych autorów i ich dobre książki (a moje dzieci) trzeba chwalić. 
Flanagan jak zwykle zaskakuje i sprawia, że zwiadowcy nie dają spać w nocy, bo są nieprzewidywalni i zawsze wpadną na jakiś plan, który po prostu MUSISZ poznać tu i teraz. A potem musisz akurat TERAZ śledzić jego przebieg. Nie ma na to rady. Skończyłam czytać wczoraj wieczorem dokładnie o 23.42 i nie żałuję spania do 10 i podkrążonych oczu. Bynajmniej spałam spokojnie, wiedząc jak wszystko się skończyło. 
To, że mamy dużo akcji, niespodziewane zwroty, ryzyko, przygodę i wizję niezrównanych umiejętności ludzi w pelerynach to już  wiemy. A czy wiemy o tym jak łączą się losy Halta i Lady Pauline? Albo Halta i Willa? Jeszcze do tego dochodzi wątek królowej Rosalindy i księżniczki Cassandry, małego Gilana...Och! Sama śmietanka <3 
Zapomniałabym pochwalić jeszcze jedną rzecz. Normalne zakończenie! Nie musiałam zastanawiać się do drugiej nad ranem jak doszło do końcowej tragedii, ani o tym jak zacznie się kolejna część. Chociaż z tego co mi wiadomo Wczesnych lat mają być tylko 2 części. 
Wracając, Flanagan jak zwykle skradł moje serce swoją powieścią. I pomyśleć, że zachwyca się tym przeciętna 17-latka i miliony ludzi na świecie a pierwsze założenie autora było takie, by pisać opowiadania dla jego małego synka, ale dość szybko przekształciło się to w długą serię. I dobrze! 

Ocena 6/6 

środa, 24 lutego 2016

Zwiadowcy wczesne lata - Turniej w Gorlanie

Autor : John Flanagan
Cykl : Zwiadowcy - wczesne lata (Tom 1)
Wydawnictwo : Jaguar
Liczba stron : 360
Data wydania : Listopad 2015 (Data przybliżona)

"Halt i Crowley odkrywają, że ambitny baron Morgarath przeniknął poprzez swoich szpiegów w szeregi zwiadowców. Obaj wyruszają więc na północ, by znaleźć Księcia Duncana i zdobyć królewski nakaz, dzięki któremu powstrzymają Morgaratha zanim będzie za późno. Osłabiając Zwiadowców, najpotężniejszą siłę wspierającą króla, Morgarath planuje zagarnąć tron. Gdy Halt i Crowley docierają do Gorlanu, odkrywają, jak bliski sukcesu jest baron. Ma on plan, by skompromitować księcia i oddalić go od ojca. W tym samym czasie podstępnie starał się zdobyć zaufanie i podziw Rady Baronów i wspomóc realizację swego planu. Jeśli młodzi zwiadowcy mają zapobiec dalszym nadużyciom, będą musieli wstąpić na niebezpieczną ścieżkę, która doprowadzi ich do corocznego turnieju w Gorlanie. Tam rozegra się seria zajadłych pojedynków."

Jestem wściekła na Flanagana do granic możliwości. Jak on mógł?! Skończyć tom w TAKIM momencie! Istny absurd. Ale przynajmniej mam pewność, że sięgnę po kolejny tom. książka idealnie napisana, jak zawsze z resztą. Seria Zwiadowców jest najgenialniejszą serią, jaką czytam (Tak, czytam). W tym wypadku nie pozostaje mi nic innego, jak dziękować za innych ludzi, którzy czasem polecą jakąś dobrą książkę, a więc DZIĘKUJĘ! 
Od lektury nie można się oderwać, wciąga od początku do końca i pozostawia po sobie niedosyt. Ze szczerością stwierdzam, że przeczytałabym to nawet gdyby książka miała 3 tysiące stron.
Wszystko w tej książce zaskakuje, kiedy już myślisz, że komuś coś się uda - bum! Wcale się nie udaje, a kiedy jesteś pewien, że nie dadzą sobie rady, dzieje się zupełnie odwrotnie. Dzieje się tak w przypadkach nadzwyczajnych, takich, których w ogóle nie da się przewidzieć. 
Wszystko co się dzieje, jest spójne i logiczne. I jak pięknie się wspomina (Chociaż nie wiem, czy wybieganie do przodu, to wspomnienia) momenty z życia Willa - ucznia Halta, który jest tak do niego podobny...Aż się łezka w oku kręci. Moim zdaniem powinno być więcej takich pisarzy jak Flanagan, i bez dwóch zdań jest więcej ludzi myślących tak samo jak ja. Z takim talentem trzeba się po prostu urodzić, bo któż by zdołał się tak wszystkiego wyuczyć, bez weny, bez wizji? Zapewne nikt, dlatego wielkie brawa za to, że żyje taki człowiek! Już nie mogę się doczekać kolejnych części! 

Ocena 6/6