Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerstin Gier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerstin Gier. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2022

8 książek pod kocyk!

    Oto osiem książek, które polecam Wam na jesienne czytanie pod kocykiem i z kubkiem dobrej herbaty. Na koniec dajcie znać, czy czytaliście którąś z tych pozycji, i jeśli tak - którą?

    Enjoy!

1. Pamiętnik Księgarza - Shaun Bythell 

    Nic mi się tak nie kojarzy z jesienią jak wręcz"filmowe" czytanie książki w przytulnej, literackiej kawiarni w czasie, gdy za oknem pada deszcz. Ta książka idealnie do tego pasuje - oddaje klimat i przy okazji zabiera ze sobą do antykwariatu.

    "Młody Szkot pod wpływem impulsu przejmuje podupadły antykwariat i postanawia rozkręcić ów bez wątpienia niełatwy interes. Jak się okazuje, decyzja ta wywraca jego życie do góry nogami.

    Poznajcie Shauna Bythella, księgarza, bibliofila i wyjątkowego mizantropa ze szkockiego miasteczka Wigtown. Prowadzi tu swój antykwariat, którego niezliczone półki uginają się pod ciężarem tysięcy książek. Wśród nich można znaleźć wszystko: od szesnastowiecznej Biblii po pierwsze wydania powieści Agathy Christie. Raj dla miłośnika książek? Cóż… prawie.

    W swoich szczerych, sarkastycznych i przezabawnych zapiskach dokumentuje obfitujące we wzloty i upadki codzienne życie księgarza: utarczki z wrednymi klientami, problemy z ekscentrycznym personelem, frustracje z powodu chronicznie pustej kasy, podróże do najodleglejszych zakątków Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu książkowych skarbów, emocje towarzyszące niespodziewanym znaleziskom, uroki małomiasteczkowego życia…"


2. Zakochany przez przypadek - Yoav Blum

    "W tej powieści nie ma miejsca na przypadek. Wszystko, co w niej znajdziecie, zostało starannie zaplanowane, a każde działanie profesjonalnie wykonane przez wykwalifikowanego agenta.



    Po przeczytaniu tej książki nigdy więcej nie spojrzycie na zbieg okoliczności w ten sam sposób.


    A jeśli rozlany drink, spóźnienie na pociąg lub znalezienie na chodniku kuponu na loterię nie jest dziełem przypadku? A jeśli to część większego planu? A jeśli nie ma czegoś takiego jak przypadkowe spotkanie? A jeśli ludzie, których nie znamy, kształtują nasze przeznaczenie? A może nawet planują losy świata?


    Troje pozornie zwyczajnych ludzi, nazywanych kreatorami przypadków, Guy, Emily i Eric, pracuje dla tajnej organizacji pozorującej zbiegi okoliczności. To, co reszta świata odbiera jako wypadki losowe, to w rzeczywistości starannie zaplanowane akcje, które mają zainicjować znaczące zmiany w życiu ich celów – naukowców stojących u progu przełomowych odkryć, artystów czekających, aż pojawi się wena twórcza, albo po prostu zwykłych ludzi, jak ty czy ja…


    Kiedy pewnej nocy Guy otrzymuje misję najwyższej rangi, wie, że będzie to najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny zbieg okoliczności, do jakiego kiedykolwiek musiał doprowadzić. Zwłaszcza że nawet kreator przypadku nie może do końca przewidzieć jego konsekwencji. W końcu niezbadane są ścieżki losu, ludzie mają wolną wolę, a miłość – ogromną moc…"

3. Czereśnie zawsze muszą być dwie - Magdalena Witkiewicz

    Oczyma wyobraźni widzę Zofię, która siedzi pod czereśniami, owinięta kocem (takim... Jakby z historią). 


    "Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.

    Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.


    Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.


    Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem…"

czwartek, 15 lutego 2018

Silver - trylogia snów

Autorka : Kerstin Gier
Cykl : Trylogia snów
Wydawnictwo : Media rodzina
Liczby stron : Tom 1 : 416 / Tom 2 : 408 / Tom 3 : 456
Daty wydania : Tom 1 : 2 czerwca 2016/ Tom 2 : 28 września 2016 /Tom 3 : 27 luty 2017


Już w gimnazjum poznałam jedną z trylogii Kerstin Gier i bardzo szybko wciągnęłam się w opisywaną przez autorkę historię. Było to lekkie zauroczenie, potem zrobiłam sobie całkiem sporą przerwę, bo około trzy, cztery lata i tym samym nie znalazłam kolejnej wielkiej czytelniczej miłości.
Po tych kilku latach znów sięgam po inną trylogię, tym razem snów. I to zupełnie przypadkiem, a wszystko dzięki pięknym okładkom. Może to powierzchowne, ale jak je zobaczyłam, to od razu zapragnęłam mieć je wszystkie w swojej biblioteczce. Dopiero później sprawdziłam autorkę i opis książki, ale to tylko utwierdziło mnie we wcześniejszym przekonaniu. Po prostu musiałam je mieć.
Fabuła absorbuje niesamowicie, a humor z jakim podchodzi do tego wszystkiego Gier, jest zaraźliwy. Wielu ludzi jest odpornych na takie rzeczy, ale nie ja. Mimo że narratorką jest piętnastolatka nie przeszkadzało to w stworzeniu fascynującej, mrocznej historii o snach.
Zastanawialiście się kiedyś o czym śnią inni ludzie? Na przykład wasza siostra, najlepszy przyjaciel, albo nauczycielka od matematyki?Ja też nie. I szczerze powiedziawszy nie wiem czy chciałabym wiedzieć. Mówią, że im mniej wiesz tym lepiej śpisz. Hasło sprawdza się w całej trylogii, ale oczywiście główna bohaterka – Liv Silver - nie ma zamiaru trzymać się tej reguły i zagłębia się w mrok coraz bardziej.
Co jest w tym wszystkim najlepsze? Skrajności. Ale nie mówię tutaj o bohaterach, o których napiszę kilka słów nieco później, ale o sobie (chociaż myślę, że nie jestem jedyną osobą, która kwalifikuje się do tej kategorii). Z jednej strony miałam ochotę rzucać książkami (wszystkimi trzema), klęłam pod nosem i trochę nawymyślałam Liv od idiotek, a z drugiej strony wiedziałam, że bez tego specjalnego idiotyzmu i naiwności fabuła nie potoczy się dalej, no i oczywiście nie mogłam się oderwać na dłużej.
Bardzo szanuję autorów, którzy grają swoim czytelnikom na emocjach takich jak te. Jednak tych, którzy uśmiercają ulubione postaci i nierealne związki szanuję trochę (bardzo) mniej. To wcale nie jest spoiler. W całej trylogii nie ma ani jednej śmierci (co jest bardzo zastanawiające „Jak może skończyć się ta historia, skoro nikt nie umiera?!”), chociaż zdarzało się mnóstwo prób. Jeśli Was zaintrygowałam i chcecie wiedzieć więcej, to namawiam do przeczytania!
Wracając do fabuły, pojawiają się tajemnicze drzwi, korytarze i, niespodzianka, sny o niesamowitych właściwościach. Gdzie tutaj tajemnica?
 photo by @opinie_okularnicy_ on Instagram
Jak to wszystko działa? Skąd się wzięło? Do czego prowadzi? Jak nad tym zapanować? Czy naprawdę istnieje jakiś demon, a jeśli tak, to jak go pokonać?
Pozostaje jeszcze jedna intrygująca postać – Secrecy. Jest to osoba, która pisze szkolnego bloga „Titte – Tattle”. Wie bardzo dużo na temat każdego ucznia i nauczyciela. Nie wiadomo skąd czerpie informacje, ale trafność źródeł i czas ich zdobywania jest niemalże bezbłędny. Na szczęście siostra Liv, Mia ma zamiar rozwikłać tą zagadkę, pozostaje tylko pytanie, czy z powodzeniem?
Jeśli chodzi o resztę bohaterów, to są oni jedną wielką mieszanką. Większość z nich jest urocza, zabawna i ogólnie dobra, pozostali to ciemna strona mocy z mnóstwem intryg za plecami. W połączeniu obie te grupy tworzą świetną atmosferę.
Podsumowując, pomysł i zamysł były dobre. Trochę się to wszystko rozjeżdża na trzy części, a do wszystkiego dochodzimy powoli, dopiero w trzeciej części wiele rzeczy nabiera tempa. Jednakże uważam, że to bardzo dobrze napisana trylogia idealna na luźne wieczory z nutą mroku pod poduszkę.

Ocena 6/6 (potrójnie!)


Ps. Mam nadzieję, że nikomu nie zepsułam wyobrażeń. Jeśli tak, to z całego serduszka przepraszam!