Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Cwynar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paweł Cwynar. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2022

8 książek pod kocyk!

    Oto osiem książek, które polecam Wam na jesienne czytanie pod kocykiem i z kubkiem dobrej herbaty. Na koniec dajcie znać, czy czytaliście którąś z tych pozycji, i jeśli tak - którą?

    Enjoy!

1. Pamiętnik Księgarza - Shaun Bythell 

    Nic mi się tak nie kojarzy z jesienią jak wręcz"filmowe" czytanie książki w przytulnej, literackiej kawiarni w czasie, gdy za oknem pada deszcz. Ta książka idealnie do tego pasuje - oddaje klimat i przy okazji zabiera ze sobą do antykwariatu.

    "Młody Szkot pod wpływem impulsu przejmuje podupadły antykwariat i postanawia rozkręcić ów bez wątpienia niełatwy interes. Jak się okazuje, decyzja ta wywraca jego życie do góry nogami.

    Poznajcie Shauna Bythella, księgarza, bibliofila i wyjątkowego mizantropa ze szkockiego miasteczka Wigtown. Prowadzi tu swój antykwariat, którego niezliczone półki uginają się pod ciężarem tysięcy książek. Wśród nich można znaleźć wszystko: od szesnastowiecznej Biblii po pierwsze wydania powieści Agathy Christie. Raj dla miłośnika książek? Cóż… prawie.

    W swoich szczerych, sarkastycznych i przezabawnych zapiskach dokumentuje obfitujące we wzloty i upadki codzienne życie księgarza: utarczki z wrednymi klientami, problemy z ekscentrycznym personelem, frustracje z powodu chronicznie pustej kasy, podróże do najodleglejszych zakątków Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu książkowych skarbów, emocje towarzyszące niespodziewanym znaleziskom, uroki małomiasteczkowego życia…"


2. Zakochany przez przypadek - Yoav Blum

    "W tej powieści nie ma miejsca na przypadek. Wszystko, co w niej znajdziecie, zostało starannie zaplanowane, a każde działanie profesjonalnie wykonane przez wykwalifikowanego agenta.



    Po przeczytaniu tej książki nigdy więcej nie spojrzycie na zbieg okoliczności w ten sam sposób.


    A jeśli rozlany drink, spóźnienie na pociąg lub znalezienie na chodniku kuponu na loterię nie jest dziełem przypadku? A jeśli to część większego planu? A jeśli nie ma czegoś takiego jak przypadkowe spotkanie? A jeśli ludzie, których nie znamy, kształtują nasze przeznaczenie? A może nawet planują losy świata?


    Troje pozornie zwyczajnych ludzi, nazywanych kreatorami przypadków, Guy, Emily i Eric, pracuje dla tajnej organizacji pozorującej zbiegi okoliczności. To, co reszta świata odbiera jako wypadki losowe, to w rzeczywistości starannie zaplanowane akcje, które mają zainicjować znaczące zmiany w życiu ich celów – naukowców stojących u progu przełomowych odkryć, artystów czekających, aż pojawi się wena twórcza, albo po prostu zwykłych ludzi, jak ty czy ja…


    Kiedy pewnej nocy Guy otrzymuje misję najwyższej rangi, wie, że będzie to najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny zbieg okoliczności, do jakiego kiedykolwiek musiał doprowadzić. Zwłaszcza że nawet kreator przypadku nie może do końca przewidzieć jego konsekwencji. W końcu niezbadane są ścieżki losu, ludzie mają wolną wolę, a miłość – ogromną moc…"

3. Czereśnie zawsze muszą być dwie - Magdalena Witkiewicz

    Oczyma wyobraźni widzę Zofię, która siedzi pod czereśniami, owinięta kocem (takim... Jakby z historią). 


    "Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.

    Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.


    Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.


    Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem…"

czwartek, 30 stycznia 2020

Picie w zachwycie

Autor : Paweł Cwynar 
Wydawnictwo : Wydawnictwo Franciszkanów "Bratni Zew"
Liczba stron : 132
Data wydania : 18 grudnia 2019

"Pewnej nocy, nie wiedzieć czemu, wstaję z łóżka. Otwieram okno na oścież, jest trzaskający mróz. Nie wiem po co to robię, ale coś zrobić muszę. Trudny do opisania ból niewiedzy jest tak silny, że niemal fizyczny. To jest coś nie do wytrzymania. Tak, jakby ktoś głośno mnie wołał po imieniu będąc tuż, tuż, a ja, nie wiedząc skąd dochodzi wołanie, szukam po omacku obijając się boleśnie od ścian. Rozbieram się do spodenek i kładę krzyżem na betonowej, lodowatej podłodze. Jakaś siła mi podpowiada, że tak trzeba. Czynność tę powtarzam przez trzydzieści dni. Dzień w dzień kładę się rozebrany do spodenek na betonie i leże godzinę, pytając, nie wiadomo kogo, co mam robić". 

„Picie w zachwycie" to w dynamiczny sposób opisana historia życia z nałogiem alkoholowym, historia upadków i ciągłego powstawania na nowo, historia odnalezienia Boga w najczarniejszym momencie życia. To świadectwo byłego gangstera, który o życiu mówi bez przekłamań, zbędnej słodyczy i melancholii. To opowieść o tym, że kiedy nałóg stanie się częścią życia człowieka, to nie jest łatwo go pokonać.

Na tę książkę czekałam z niecierpliwością. Niby wiedziałam, za co się zabieram, ale nie powstrzymało to mojej ciekawości w żadnym stopniu. Pawła Cwynara miałam okazję spotkać w Częstochowie dwa lata temu, na rekolekcjach. Mówił o swoim życiu, o tym jak odnalazł Boga i jak pomogło mu się to zmienić. Tam też natknęłam się na "Wysłuchaj mnie proszę"- recenzję możecie przeczytać >> tutaj <<. Zapytana, czy chcę przeczytać kolejną książkę, zgodziłam się bez wahania.

Mamy tutaj do czynienia z autobiografią byłego gangstera, który z pewnego dystansu nie tyle mówi o swoim życiu, co przestrzega innych, by nie wchodzili na tą samą ścieżkę. Retrospektywnie zaczyna od czasów dzieciństwa, wskazując na czynniki, które doprowadziły do takich, a nie innych sytuacji. Wyjaśnia, co nim kierowało, co chciał osiągnąć i jak koniec końców układało (bądź nie) jego życie. Przepraszam, że piszę tak troszeczkę enigmatycznie, ale wolałabym nie zdradzić Wam zbyt wiele. Chciałabym, byście sięgnęli po tę książkę i sami się dowiedzieli. Na każdego działa co innego i pewne doświadczenia mogą wzbudzać odmienne emocje czy myśli w każdym z nas. A jeśli chodzi o wrażenia, to u mnie pojawiła się cała gama. Gniew, zaskoczenie, oburzenie, ciekawość, i przede wszystkim zrozumienie. Jestem zaskoczona tym, z jaką otwartością autor o tym pisze. Niektórzy widzieliby w tym próbę usprawiedliwienia, ale ja zauważam więcej. 

niedziela, 6 stycznia 2019

Wysłuchaj mnie, proszę...

Autor : Paweł Cwynar
Wydawnictwo : Poligraf
Liczba stron : 310
Data wydania : 20 grudnia 2016

"Główny bohater, Szymon, wywodzi się ze skromnej rodziny. Po tragicznej śmierci rodziców jego wychowaniem zajęła się babcia, która od dziecka wpajała chłopcu zasady wynikające z tradycji katolickiej. Żaneta zaś jest niewierząca, wyzwolona, ładna, młoda, pochodzi z bogatej, aczkolwiek rozbitej rodziny, prowadzi atrakcyjne życie celebrytki, które roztacza przed nią wizję sławy. U Żanety jako pierwszej zdiagnozowano nowotwór. Przygnieciona tą świadomością, wizją śmierci lub trwałego okaleczenia, załamuje się. W tym czasie Szymon stara się ją wspierać jak tylko potrafi. Chłopak – mimo że jest mądry, rozważny – dowiedziawszy się przypadkowo o myślach samobójczych swojej ukochanej, wpada na radykalny pomysł.
Ponieważ leży jeszcze na rozpoznaniu, jego losy nie są przesądzone. Prosi Boga o to, by ciężką chorobą obarczył jego samego, pozwalając wrócić do zdrowia Żanecie. Czy Bóg wysłucha rozpaczliwej prośby Szymona? Czy w ogóle była ona uzasadniona? Czy Żaneta wyzdrowieje kosztem Szymona? Czy ich miłość przetrwa?

Powieść została oparta na autentycznych wydarzeniach."

  Kiedy zobaczyłam Pana Pawła, na pierwszy rzut oka stwierdziłam, że książka będzie jak większość innych i niewiele się po niej spodziewałam. Długo zbierałam się, żeby ją przeczytać, bo aż od końca września zeszłego roku. Teraz postanowiłam sobie, że po prostu muszę to zrobić i już. Uparłam się, a wcześniejsza niechęć poszła w zapomnienie.
  Nawet nie jesteście w stanie sobie wyobrazić jaki przeżyłam szok. Lekkość z jaką przychodziła mi lektura, była oszałamiająca. Wciągnęłam się mniej więcej po pięćdziesiątej stronie i nie mogłam się oderwać. Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła, to sposób w jaki autor opisał tak trudną sytuację. Prawie cała akcja odbywa się w szpitalu, na oddziale onkologicznym. W powietrzu unosi się zapach niepewności, cierpienia i nadziei. Sprawa została przedstawiona w taki sposób, że w niektórych sekundach zapomniałam o szpitalu. Było to po prostu miejsce i nic więcej, jednak nie dawało o sobie zapomnieć na dłuższą chwilę. Szymon - główny bohater - próbuje zrozumieć sytuacje, w których stawia go Bóg, akceptuje swój los i zdaje się na stwórcę, co powoduje lawinę sytuacji. Jedna modlitwa odmieniła wszystko.


  Historia zdarzyła się naprawdę, mogła być jedną z kilku, dziać się obok nas i w trakcie czytania odnosiłam właśnie takie wrażenie. Uczucie bliskości owładnęło mnie kompletnie. Nie wiedziałam co się dzieje wkoło, co się dzieje ze mną. Żyłam w jakimś bezczasie, ciągle tracąc myśli, a po chwili nie wiedząc nawet nad czym myślałam.
  Ten czas był okresem próbnych matur i czułam ogromną pomoc dzięki wnioskom wyniesionym z książki. Poruszyła we mnie wszystkie czułe punkty, otworzyła oczy, zobaczyłam Boga na nowy sposób. Nie boję się do tego przyznać, przez ostatnie miesiące przechodziłam kryzys wiary, a dzięki przekazowi jaki otrzymałam, wiara we mnie odżyła. Czuję się oczyszczona jako czytelnik, człowiek i katoliczka. Jednak nie oznacza to, że powieść jest kierowana tylko do osób wierzących. Odejmując (chociaż istotny) wątek wiary, jest to wciągająca i poruszająca historia o tym co jest naprawdę ważne.

Ocena : 6/6