Autorzy: Magdalena Witkiewicz, Stefan Darda
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 420
Data wydania: 13 luty 2019
Moja ocena: 6/6
"Małżeństwo Moniki i Macieja przechodzi głęboki kryzys. Oboje łudzą się, że tajemniczy prezent: urlop w leśnym pensjonacie, z dala od ludzi i cywilizacji, może jeszcze wszystko uratować. Początkowo ulegają romantycznym chwilom, jednak nagły wyjazd Macieja budzi demony przeszłości. Łukasz, przystojny syn właściciela, do złudzenia przypomina Monice jej byłego narzeczonego. Czy to tylko przypadkowe podobieństwo?
Cymanowski młyn miałam w planach od premiery, tak jak wiele innych książek, jednak nie przejęłam się tym zbytnio. Zazwyczaj jeśli jakaś "wyczekana" książka wpada w moje ręce uznaję, że to przeznaczenie, więc na każdą przyjdzie moment (albo i nie, ale po co czytać książki, które nic nam nie dają?). W każdym razie - największą motywacją do przeczytania Cymanowskiego młyna stała się dla mnie coraz bliższa premiera Cymanowskiego chłodu. Z radością przyznaję, że zdążyłam i chętnie zdobędę również i drugą część.
