Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2024

Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii


Autor: Jeffrey A. Liberman

Seria: Zrozum

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Liczba stron: 344

Data wydania: 6 czerwca 2020

Ocena: 5/6 


    O zgrozo, kolejna książka dotycząca psychiatrii, czy kiedyś mi się znudzi? Mam nadzieję, że nie. Człowiek jest zbyt skomplikowaną i ciekawą istotą, by przestać się o nim dowiadywać (szczególnie, że każdy z nas nim jest, a o sobie warto wiedzieć, prawda?). Tym razem jednak skupiamy się wokół tematu samej psychiatrii jako dziedzinie nauki i medycyny, bez większego zagłębiania się w to jak funkcjonujemy. I powiem Wam, że jednocześnie jestem w szoku, a z drugiej strony wcale nie jestem zdziwiona. Oto dlaczego:

niedziela, 17 marca 2024

Kot kontra Pies. Czyli dlaczego zwierzęta są lepsze od ludzi + Typowy kot czyli jak wytrzymać z ludźmi


 Kot kontra Pies. Czyli dlaczego zwierzęta są lepsze od ludzi

Autorzy: Pies Nierusz, Kot Nieteraz, Marcin Zaręba

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem

Liczba stron: 320

Data wydania: 11 października 2021

Ocena: 3,5/6



Typowy kot czyli jak wytrzymywać z ludźmi

Autor: Kot Nieteraz

Wydawnictwo: Znak LiteraNova

Liczba stron: 304

Data wydania: 7 września 2020

Ocena: 3,5/6   


    Swego czasu bardzo się wciągnęłam w serię o Beacie Bukowej, a że zarówno i ja, i Beata z Adrianem dorobiliśmy się psa i kota, to żal nie zerknąć. Szczególnie, że w książkach są obrazki. Zapraszam na recenzję dwa w jednym, bo właściwie treścią książki są do siebie bardzo zbliżone. Z kocich względów kot zasłużył na własną książkę, chociaż osobiście uważam, że pieski też są super i ubolewam, że nie ma jeszcze jednej.

    Życie ze zwierzakami jest bardzo ciekawe. Są godziny zabawy, spacerów, głaskania i innych fajnych spraw. Do mniej przyjemnych należą spacery z pieskiem o szóstej rano w największą śnieżycę zimy, albo gdy leje. Ale nie ma się co martwić, piesek ugrzeje tulaskiem po powrocie. Inne niefajne sprawy to załatwianie weterynarza, pilnowanie swojego jedzenia, sprzątanie wiadomo po czym i takie tam. Jednak najwspanialsze są te momenty, gdy żałujemy, że nie mamy aparatu w oczach kiedy nasze pupilki robią coś zabawnego, uroczego, bądź uroczo głupiego. Ja zastanawiam się wtedy - ciekawe o czym one myślą? Albo: co by mi powiedział, gdyby umiał mówić? I tutaj pojawiają się wspomniane książki - napisane z perspektywy kota Nieteraz i Psa Nierusza.

wtorek, 19 stycznia 2021

To nie jest do diabła love story TOM II


Autorka:
Julia Biel

Cykl: Love Story

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 392

Data wydania: 17 czerwca 2020 

Ocena: 5.5/6


"Ella – jest niczym crème brûlée – w środku rozpływająca się słodycz zamknięta pancerzykiem ze skarmelizowanego cukru.



Jonasz – jak każdy pewny siebie facet – ma nieodparty urok, zwierzęcy magnetyzm i… zawyżone mniemanie o sobie.

Coś, co Ella i Jonasz zmyślili na poczekaniu, urosło do rozmiarów piramidalnego kłamstwa i teraz żyje własnym życiem. Trudno stawiać wygórowane żądania, kiedy najlepsza przyjaciółka chce cię pogrzebać żywcem w twoim własnym szczęściu, a wszechświat odmawia współpracy. Zwłaszcza gdy się okazuje, że zakochanie to najkrótsza droga człowieka do autodestrukcji, a przełączenie się w tryb stand-by i wylot na amerykańskie wesele może ludzi albo do siebie zbliżyć, albo pchnąć do zbrodni."

Ogarniała mnie niecierpliwość totalna. Po przeczytaniu pierwszego tomu (którego recenzję znajdziecie >>TUTAJ<<) siedziałam jak na szpilkach w oczekiwaniu na rozwój tych emocjonujących wydarzeń. Znalazłszy wyczekiwaną książkę pod choinką nie posiadałam się z radości - wreszcie! 

Nie potrzebowałam wiele czasu, by na nowo zatopić się w historii Elli i Jonasza. Jeśli miałabym określić ten tom jednym słowem, to postawiłabym na oczekiwanie. Teraz uwaga, bo będą spoilery, więc lepiej niech pójdą stąd ci, którzy jeszcze nie zetknęli się z pierwszą częścią - nie chcę Wam odbierać tej przyjemności. 

Teraz, skoro zostaliście na własną odpowiedzialność, możemy iść dalej. Użyłam określenia oczekiwanie, ponieważ przez cały czas na coś czekamy. Historia płynie od zdarzenia do zdarzenia i wszystko układa się w falę powolnego dynamizmu - niby wszystko dzieje się powoli, tęsknota ciągnie tygodniami, ale punkty kulminacyjne dzieją się szybko, nagle, bez ostrzeżenia. Wystarczy że mrugniesz a całe zdarzenie zdąży już minąć. 

 Ironia jaka bije już od pierwszych stron pierwszego tomu, nadal utrzymuje się na odpowiednim poziomie. To jeden z powodów dlaczego pokochałam Love story. Inna sprawa, że opisy które się pojawiają są skromne ale treściwe. Z łatwością możemy sobie wyobrazić upalny dzień w Utah. O ironii i ewokujących obrazach powinnam wspomnieć pobocznie, niemniej jednak uważam że bez tych elementów to nie byłoby to. Język jakim posługuje się autorka jest dynamiczny, trafia do czytelnika w taki sposób, że nie można się oderwać. Nasza uwaga non stop jest czymś przykuwana i co najważniejsze utrzymywana.

Dalej mamy do czynienia z toksyczną relacją dziecko-rodzic, ale tym razem szerzej ukazana jest kwestia ukrywania uczuć i tego jak ważne jest zaufanie. W związku trzeba być szczerym, rozmawiać ze sobą i dbać o relację (z resztą nie tylko w związku, najlepiej to wszędzie) i jeśli się zawiedzie to trzeba się naprawdę postarać by odzyskać nadszarpnięte lub całkowicie zerwane zaufanie. Myślę, że większość z nas ma tego świadomość, a To nie jest do diabła love story to potwierdza co sprawia, że historia jest autentyczna (oczywiście nie tylko dlatego ale jednak). Nie zdziwiłabym się, gdyby taka plątanina zdarzeń przytrafiła się komuś naprawdę.

Pozostaje jeszcze kwestia zakończenia, które jest swego rodzaju obietnicą, ale niestety nie do końca mnie satysfakcjonuje. Cieszyłabym się bardziej, gdybym mogła od razu sięgnąć po kolejny tom, ale nie można mieć wszystkiego. I też mam nadzieję, że w trzeciej części będzie się działo więcej konkretów, no bo jak to tak trzymać fanów Nutelli i Jonasza w niepewności...

Żeby nie było niedomówień - polecam cieplutko! Na ogrzanie serca zimową porą szczególnie. 

sobota, 5 września 2020

Kobieta w czerni

 
Autorka: Kerry Wilkinson

Cykl: Detektyw Jessica Daniel

Wydawnictwo: Dragon

Liczba stron: 366

Data wydania: 28 sierpnia 2020

Ocena: 3/6

"W centrum Manchesteru zostaje znaleziona ludzka ręka, której brakuje palca. Jedyną wskazówką, jaką dysponuje sierżant Jessica Daniel, jest nagranie z miejskiego monitoringu, na którym kobieta w długim czarnym płaszczu ostrożnie układa odciętą kończynę na ziemi. Reszty ciała nie ma. Któregoś dnia policjantka otrzymuje makabryczną przesyłkę z brakującym palcem…

W tym samym czasie ginie bez śladu żona brytyjskiego parlamentarzysty. Jessica musi prowadzić swoje śledztwo bez wsparcia przełożonych i zainteresowania mediów. Wkrótce policja znajduje kolejne odcięte dłonie…

Kim jest tajemnicza kobieta w czerni?
W jaką grę próbuje wciągnąć Jessicę?"

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego chciałam przeczytać tę książkę. I wiecie co? Nie wiem, czy zainteresowanie odciętymi kończynami to dobry powód... Ale czego się nie robi dla rozbudzenia ciekawości, prawda?

Kobieta w czerni to trzeci tom z serii wydanej przez wydawnictwo Dragon. Nie czytałam wcześniejszych części, więc nie wiem jak, i czy, poznanie wcześniejszych pozycji miałoby wpływ na odbiór tej ostatniej. Jednak bez obaw, można spokojnie czytać tytuły osobno, bez zagłębiania się w poprzednie wątki. 

Począwszy od zalet chciałabym zwrócić uwagę na pomysł autorki, który jest dość odważny. Śledczy znajdują odcięte dłonie w miejscach, które są dobrze monitorowane. Zachowanie postaci w czarnym płaszczu jest zuchwałe - można by stwierdzić, że mamy do czynienia z klasyczną zabawą w kotka i myszkę. Jak sprawić, by policja miała wrażenie, że jest coraz bliżej, a jednocześnie nie dać się złapać i zaśmiać im się w twarz? Właśnie. Trzeba myśleć za dwóch, być dobrze poinformowanym i starannie rozważać każdy ruch z wymyślonych postaci. Autorka z pewnością spędziła sporo czasu na tak zwany research, co bardzo doceniam. Nie każdy się do tego przykłada, a w kryminałach to podstawa. W dodatku zostało to opisane w taki sposób, że jestem w stanie poczuć bezsilność i gniew policji w "martwych" momentach i wiele innych. Opisy ewokują obrazy, jeśli nie wierzycie to sprawdźcie sami.

Tak jak już mówiłam, zaciekawiła mnie zuchwała sprawa dłoni. Myślałam nad tym, czy uda się przeciągać akcję w taki sposób, by czytelnik nie zorientował się zbyt szybko, a jednocześnie utrzymywać jego zainteresowanie. Potraktowałam to troszkę jak wyzwanie i śmiało mogę powiedzieć, że wygrałam. To dość subiektywne założenie, ale nie pozostaje Wam nic innego jak mi uwierzyć, bądź nie. Intuicyjnie od razu wiedziałam kto to zrobił, od pierwszej chwili, gdy przestępca się pojawił, wiedziałam, że to jest to. Dałam szansę autorce i doczytałam do końca, by sprawdzić czy mam rację, może byłabym zaskoczona, ale cóż. Nie wiem, być może to wina mojej "kompetencji kryminalnej", naoglądałam się seriali paradokumentalnych, naczytałam kryminałów i mam za swoje, coraz trudniej mnie zaskoczyć. Jednak zachęcam Was do spróbowania, może Wy też będziecie na dobrym tropie...A może będziecie zaskoczeni? 

Inna sprawa, że akcja strasznie mi się dłużyła. Wiele pojawiających się wątków wydało mi się zbędnych, bo niczego nie wnosiły do akcji i wyglądały jak pisane na siłę. Nie chodzi mi o to, by wszystko skupiało się na śledztwie, ale te bardziej "prywatne" wątki też mogły by coś znaczyć. Zdarzały się momenty, w których miałam ochotę po prostu zostawić tą sprawę i zająć się czymś innym, ale też do końca łudziłam się, że struktura się zmieni. Dopiero po przynajmniej dwustu stronach wciągnęłam się bez reszty, sprawa miała się ku rozwiązaniu, ale uważam, że to stanowczo za późno. Nie tylko morderca bawi się z policją w kotka i myszkę, ale również autorka z czytelnikami. Chciałam to zostawić, ale jak wiemy - ciekawość wzięła górę. 

Książka nie była zła, ale do wybitnych też nie należy. Jeśli jesteście ciekawi co, jak i dlaczego się wydarzyło - zapraszam do czytania, być może Wam książka bardziej się spodoba.


Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Dragon 



wtorek, 25 sierpnia 2020

Nellie. Powrót

Autorka : Sylvie Payette

Cykl : Nellie - tom 3 

Wydawnictwo: Dragon

Liczba stron: 272

Data premiery: 26 sierpnia 2020

Ocena: 3/6

"Upragniony powrót do domu może okazać się daleki odspełnienia marzeń… Jeżeli zostawiasz za sobą tych, naktórych ci zależy.

Nellie to zwyczajna nastolatka, która podczas burzy wpadła w rozdarcie czasoprzestrzenne i trafiła do równoległej rzeczywistości. Aby przetrwać w świecie, gdzie wciąż panuje monarchia, musiała przybrać arystokratyczne nazwisko i nauczyć się dworskich manier. Intensywnie poszukując drogi powrotnej, Nellie zdążyła trafić do królewskiego więzienia, dołączyć do rewolucjonistów i… zakochać się w księciu. Przypadek sprawia, ze dziewczyna wraca do domu. Radość z odzyskania rodziny psuje jej jednak myśl o ludziach, których pozostawiła za sobą. Czy Nellie znajdzie sposób, by podróżować pomiędzy dwoma światami?I który z nich ostatecznie wybierze?"

Co mnie skłoniło do przeczytania trzeciego tomu? Ciekawość! No i piękna okładka oczywiście. Ile bym dała, żeby mieć takie piękne włosy! (Nie chodzi o to, że moje mi się nie podobają, ale wiecie). Okej, do rzeczy. Nellie wraca do domu, do swojego prawdziwego świata, ale czuje potrzebę pomocy tym, których spotkała w innym świecie. Znalazła tam przyjaciół, do których się przywiązała i...Miłość, która może ją wiele kosztować. Nie mogłam sobie odebrać przyjemności, jaką było poznanie zakończenia.

czwartek, 16 lipca 2020

Pokaż mi książkę, która...

Chciałam zrealizować to wyzwanie w formie filmiku, jednak po kilku próbach odpuściłam. Nic nie chce ze mną współpracować. Jednak spokojnie, nie poddałam się zupełnie. Przed Wami post odsłaniający co nieco moją biblioteczkę. Zapraszam!

Pokaż mi książkę...


...która kojarzy Ci się z wakacjami.


W pierwszej chwili pomyślałam o Ktoś mnie pokocha (→recenzja tutaj←). Kojarzy mi się z wakacjami dlatego, że jest to zbiór dwunastu opowiadań o wakacyjnej miłości ♡


Kolejna książka to Czereśnie zawsze muszą być dwie Magdaleny Witkiewicz (→recenzja tutaj←). Myślę o niej zawsze kiedy jem czereśnie, wiadomo.


...do której lubisz wracać.


Tutaj mamy top 4!

1. Złodziejka książek Markusa Zusaka (→recenzja tutaj←) - lubię do niej wracać, ponieważ to dzięki tej książce zaczęłam odkrywać głębszy sens w literaturze. Poza tym bardzo podoba mi się jej historyczny klimat.


2. Bóg nigdy nie mruga Reginy Brett (→recenzja tutaj←) - do tej książki wracam w najgorszych momentach, zawsze przynosi ulgę.

3. Podaruj mi miłość (→recenzja tutaj←) to moje absolutne zimowe must have - dużo miłości i ciepła na zimowe wieczory. Klimat bardzo mi się udziela.

4. Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow (→recenzja tutaj←) - tę książkę pokochałam dopiero po pewnej analizie. Wywarła na mnie takie wrażenie, że zaczęłam nosić swoje imię z dumą!