czwartek, 8 grudnia 2016

BLOGMAS 2016 #2 [Wreszcie mam lampki]

Tak tylko na wstępie wspomnę, że właśnie poczułam magię świąt 2 razy bardziej ponieważ...Mam lampki! I sama je rozwieszałam! 


fot. samodzielnie robiona 

I stało się. Sezon rozpoczął się na całego, reklamy nie dają nam zasnąć, a ich melodyjki uparcie trzymają się naszego mózgu, jak gramofonu odtwarzającego muzyczkę w kółko i w kółko, aż się tym zmęczymy i koniec końców będziemy mieli głęboko w poważaniu co mamy w głowie. Zostaje nam jeszcze zejście tej sprawy na dalszy plan. Ważniejsze stają się nieustannie dręczące głosy pytające : 
 "Masz prezent dla męża, dzieci i rodzeństwa? A dla kuzynki? Nie zapomnij jeszcze o siostrze mamy, cioci Grażynce! Jak nic jej nie dasz, to ona Ci to do końca życia zapamięta!"  i tak dalej, aż do 24 grudnia, kiedy okaże się, że nie masz prezentu dla dziecka swojego kuzyna i zapomniałaś o swojej drugiej siostrzenicy Helence. Cudnie, prawda? 
Kolejnym aspektem są zakupy uwielbiane przez dzieciaki, które tylko czekają, by zaciągnąć swoich rodziców do alejki z zabawkami i zacząć krzyczeć : Kup mi! Kup mi! Lub Ja to chcę od Mikołaja! naprzemiennie. Biedni rodzice, naprawdę im współczuję. (Między innymi dlatego nie chcę mieć  własnych pociech) 
Mamy reklamy, prezenty i zakupy...Coś jeszcze? 
No tak! Ubieranie choinki. Jest to druga największa dziecięca radość świąteczna zaraz po otwarciu prezentów. A rodzice wprost uwielbiają zamiatać potłuczone bombki. Moi nauczyli się kupować bombki ze styropianu lub innego mniej szkodliwego tworzywa. Uśmiechy dzieciaków zwiększają się dwu, a czasem nawet trzykrotnie, kiedy mają zaszczyt założyć gwiazdę na sam czubek. A potem biegają wkoło powodując spadanie igieł, dzięki którym po domu roznosi się leśny zapach. Swoją drogą...Czy tylko ja go uwielbiam? 
Oczywiście nie możemy też zapomnieć o pięknie długich korkach, barkach miejsca parkingowego, wkurzonych kierowcach, zdenerwowanych matkach które żywcem wyszły z alejki z zabawkami, oraz babci, która już ma dosyć stania w kuchni. 
Spójrzmy jeszcze na to wszystko oczami nastolatka. Wszędzie świąteczny szał, a młody człowiek nie odczuwa tej radości czekania na 24 czekoladowy numerek w kalendarzu adwentowym, nie wie co ma dać w prezencie swojej rodzinie i nawet nie ma własnych funduszy i musi kombinować, żeby nie wyjść na idiotę, albo po prostu ma to gdzieś i spędza całe wolne dni na facebook'u i innych społecznościach. Oczywiście nie brakuje śmiesznych obrazków o wigilii i ogólnie o świętach, więc nastolatek musi siedzieć przylepiony do telefonu, by nie przegapić najnowszych memów, komentarzy pod jego postem, w którym oznaczył wszystkich "najbliższych" znajomych.
Tak troszkę podśmiewam się z tego wszystkiego, ale z sarkastycznej strony widzenia tak to mniej więcej wygląda. Tekst nie ma na celu nikogo obrażać, a jeśli ktoś poczuł się urażony, to bardzo przepraszam. 

A jeśli chodzi o całokształt to cały ten christmas time jest na swój sposób piękny. Wystarczy spojrzeć na to wszystko choć na chwilę i już czujesz ten świąteczny nastrój, Grudzień jest jedyny w swoim rodzaju i wyróżnia się jak nic innego. Lubię ten czas, ponieważ wreszcie mam czas, żeby w  jako takim spokoju sobie popisać, poczytać czy coś obejrzeć. I nie zapomnijcie o liście do Świętego Mikołaja
Trzymajcie się cieplutko! 

2 komentarze :

Szablon stworzony z przez Blokotka