Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

piątek, 7 czerwca 2019

Wielki Ogarniacz Życia 2!

Autorzy : Pan Buk i Pani Bukowa
Wydawnictwo : Flow Books
Liczba stron : 304
Data wydania : 29 sierpnia 2018

Pamiętacie Panią Bukową? To ta, która próbowała ogarnąć życie, a potem zderzyła się z bolesną rzeczywistością...Po uświadomieniu sobie pewnych prawd egzystencja przestała być aż tak bolesna.

Więcej pisałam >> TUTAJ <<, a usatysfakcjonowana bukowym podejściem do życia z uśmiechem sięgnęłam po kolejny wytwór jakim jest Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać. Cholernie długi tytuł, wiem, jednak nic na to nie poradzimy. 

Chociaż jestem singielką, to sytuacje wyśmiane przez Beatę (dla niewtajemniczonych: tak ma na imię Pani Bukowa) wydały się dziwnie znajome, albo mniej więcej w taki prześmiewczy sposób wyobrażam sobie życie z facetem. 
Na szczęście dla wyrównania pojawia się podział na "ONA" i "ON", dzięki czemu możemy odnieść się do jednej sytuacji z dwóch perspektyw, zrozumieć sposoby rozumowania swojej drugiej połówki. Skutki takiego spojrzenia mogą być różne - albo nabierzemy dystansu i zrozumienia albo dalej będzie nas strasznie irytować obrany schemat myślenia. Plus jest też taki, że pośmiać może się każdy. Babka z faceta i facet z babki.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Kraj, w którym czeszą kury

Mam na myśli oczywiście Turcję, gdzie Teşekkürler (czyt. mniej więcej czeszekurla) oznacza dziękuję/dzięki. Ta i inne ciekawostki dotyczące Republiki Tureckiej w dzisiejszym wpisie. Zapraszam!



Piramida żywienia

Zacznijmy od czegoś, co lubię najbardziej, czyli jedzenia. Istny raj, naprawdę. Tyle smaków i dań w jednym miejscu! Nigdy nie mogłam się zdecydować co zjeść, więc siłą rzeczy kończyłam z dwoma talerzami pełnymi różnych mieszanych dań i deserem. Co najlepsze - schudłam! 
Co mnie zdziwiło? Ilość rzeczy, które jedzą na słodko oraz kwaśne owoce. Jeśli już jakieś jadłam to albo w czekoladzie, albo bez niczego, ale wtedy wystarczył jeden na cały dzień. A co do słodkiego - było tego mnóstwo. Kawy z ekspresu i czekolady nie wymagały już słodzenia. Herbata z resztą też. Była słodka, ale zostawiała po sobie kwaśny posmak. Nie wiem ile rodzajów piłam, ale za każdym razem mogłam wziąć inną, tyle tego było.
Zapomniałabym o moim faworycie całego wyjazdu - ryżu! Przepyszny, szczególnie z kurkumą i warzywami. Nie wiem jak oni to gotują, ale robią to fenomenalnie. Gdyby mieli mnie tak karmić, to chętnie bym tam została na zawsze. Jednak wiadomo, kuchnia to nie wszystko.


Na co należy uważać? 

Zacznijmy od tego, co dzieje się na ulicach. Na zakupach należy unikać kontaktu wzrokowego (więcej za moment) i uwaga na porwania. Kiedy doszło do mnie, że naprawdę tam lecimy, byłam przerażona. Lęk przed tym, że ktoś mnie porwie, albo zrobi krzywdę był ogromny, choć nie wiem skąd się brał. Większość poznanych tam osób była naprawdę sympatyczna, ale należy być czujnym😉. Teraz wróćmy do tematu kontaktu wzrokowego. Jeśli idziecie na zakupy, zabierzcie ze sobą dobre okulary przeciwsłoneczne, weźcie je nawet wtedy, kiedy nie macie zamiaru nic kupować. Tureccy sprzedawcy tylko czekają aż twój wzrok powędruje w stronę ich produktów. Czasem wystarczy sekunda by zaczęli za Tobą krzyczeć, biec i machać, serio. Nie bierzcie tego do siebie i udawajcie że tych ludzi tam po prostu nie ma - tak uratujecie swoje zdrowie psychiczne.


Kraj kebeba jest kłamstwem?

Niektóry odwiedzają Turcję tylko po to, by spróbować prawdziwego, tureckiego kebaba. Wyobraźcie sobie, że turecki kebab z Turcji, a turecki kebab w Polsce, to zupełnie inne dania. W naszym kraju, gdy mówimy o kebabie to mamy na myśli mięso, surówkę i sos w bułce. Natomiast w Turcji jest to po prostu duszone mięso z gotowanymi warzywami. Oczywiście chcąc ratować swój biznes knajpki oferują także "naszego" kebsa. Jest to po prostu wersja turystyczna, nie mniej jednak smaczna.
Co mnie zdziwiło - do każdego zamówienia dają jogurt naturalny do picia i papryczki, które można sobie dołożyć wedle uznania. 


Środki transportu i idealni kierowcy...

piątek, 24 maja 2019

Upadki

Autorka : Anne Provoost
Wydawnictwo : EZOP
Liczba stron : 228
Data wydania : ok. 2006r.

"17-letni Lukas spędza wakacje na południu Francji w rodzinnym domu matki. Dramatyczne wydarzenia tego upalnego lata na zawsze odmienią jego życie. Chłopak odkryje mroczną tajemnicę swojego dziadka sięgającą czasów wojny i będzie musiał się z nią zmierzyć. Jednocześnie zwiedziony fałszywą przyjaźnią wplącze się w kłopoty i zapłaci za to bardzo wysoką cenę. Kiedy wreszcie odważy się zerwać znajomość, ofiarą zemsty stanie się jego dziewczyna, młoda Amerykanka, Caitlin."

   Zaintrygował mnie tytuł i okładka, niczym innym się nie sugerowałam. Książka nie posiadała opisu (znalazłam go dopiero w internecie), ale po przeczytaniu pierwszej strony poczułam palącą ciekawość. Nie obchodziła mnie ani skomplikowana budowa i długość zdań, ani dziwne imiona czy nazwy miejsc. Liczyło się tylko to, by rozwiązać zagadkę z przeszłości.
   Książka porusza takie tematy, o których niewiele chce się mówić. Kradzieże, Holocaust, wojna, śmierć, manipulacja, intryga, kłamstwo, ksenofobia, rasizm czy szowinizm - wszystkie te elementy znajdziemy w "Upadkach", należy być czujnym by zauważyć to wszystko, a nawet więcej. Po lekturze nie od razu wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi i co tak naprawdę się stało. Potrzebowałam dłuższej chwili, żeby przemyśleć całą historię od początku do końca.