poniedziałek, 27 czerwca 2016

Oszukana - FILM (2008/9)


  • Premiera w Polsce : 27 luty 2009
  • Reżyseria : Clint Eastwood 
  • Trwa : 2 godz 20 min 
  • Główne role : Angelina Jolie, John Malkovich, Jeffrey Donovan



"Po kilku miesiącach policja wreszcie odnajduje Waltera. Przy blasku reporterskich fleszy syn zostaje zwrócony matce. Jednak ta nie rozpoznaje w nim swojego dziecka. Kapitan J.J. Jones próbuje jej wmówić, że się myli, a zmiany chłopca powstały wskutek ciężkich przeżyć. Christine chce przeciwstawić się skorumpowanej policji. Kapitan, nie mogąc pozbyć się kobiety, umieszcza ją w zakładzie psychiatrycznym. Twierdzi, że nie jest zdrowa na umyśle, skoro nie rozpoznaje własnego dziecka. Christine jest tam bardzo źle traktowana, zmuszana do zażywania leków i szantażowana." "Samotna matka Christine Collins wychowuje dziewięcioletniego syna Waltera. Pewnego dnia wychodzi do pracy, zastępując koleżankę. Kiedy wraca do domu, nie zastaje tam syna. Po przeszukaniu okolicy postanawia zgłosić zaginięcie, jednak policja zajmuje się sprawą dopiero następnego dnia, przekonując matkę, że syn na pewno wróci sam.


Nie będę ukrywała, a w sumie nigdy tego nie robię, że ten film jest przepełniony abstrakcją.
Bo czy to normalne, żeby wmawiać matce, że ze stresu dziecko może stracić 7 cm wzrostu? Ludzie...
Aczkolwiek bardzo się z tych niedorzecznych spraw naśmiałam. A tak przy okazji zaliczmy do tego przesadzone usta Angeliny Jolie.
Inną rzeczą jest ogólna fabuła filmu, która jest ciekawa i intrygująca. Kiedy już ma się coś skończyć okazuje się, że to dopiero połowa, albo nawet sam początek. I nie jest to takie "O jeny...Kiedy to się wreszcie skończy!?", tylko to takie dobre czekanie na rozwiązanie problemu, który jest coraz bardziej nierozwiązywalny.
Mówią, że to prawdziwa historia. Załóżmy, że faktycznie tak jest.
Nie jestem dorosła, nie jestem matką, ani nawet nie mam chłopaka., nie wiem jaki ból musiała czuć Chistine Collins, ale musiał być on przeogromny i nie do opisania. Bo co boli matkę bardziej niż utrata dziecka? Chyba nic. Do czego zmierzam?
Chcę powiedzieć, a raczej pogratulować Angeline Jolie słusznie zdobytego Oskara, to co widziałam na ekranie było na swój sposób piękne. Gra aktorska...Kopara opada ze zdziwienia. I trzeba być dobrym i czuć to co się robi, jak się gra...Perfekcja.
Cofnięcie w czasie do 1928 roku, wszystko wygląda inaczej i wydaje się lepsze. Pewnie dlatego, że moim zdaniem świat się psuje, ładnie mówiąc. Zawsze znajdzie się jakieś "ale" i jestem przekonana, że gdybym żyła w tamtych czasach to na pewno bym na coś narzekała, ale nie było mnie tam, więc myślę jak myślę. Stroje, dekoracje, sceneria, wszystko dopięte na ostatni guzik i przemyślane. Gratulacje dla reżysera, bo wydobył z tej historii to co najlepsze i najważniejsze.

Ocena 6/6


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka