środa, 16 sierpnia 2017

5 rzeczy, których nie wiedzieliście o moim blogu

Dzisiaj, tak jak już zdradziłam w tytule, odkryję przed Wami kilka faktów o Opiniach okularnicy, o których niby nie wiecie. Być może ktoś o tym kiedyś pomyślał, ale nikt nie wspomniał o tym głośno.  Tak więc, zaczynajmy!

Fakt 1 : Nikt tego nie czyta. 

Dobra, skoro już tu jesteś, to znaczy, że to czytasz. Możesz czuć się wyróżniony, bo jesteś jednym z niewielu. Statystyki nie są aż takie niskie, więc chcę Ci z całego serca podziękować za Twoją obecność i (być może) za wytrwałość w czytaniu tego co tutaj tworzę. 
Ale wróćmy do tematu. Nie ma tutaj prawie żadnych komentarzy, nie jestem uznawana za autorkę godną oznaczania w różnych tagach, czy wydarzeniach, na Instagram'ie i na Facebook'u też nie ma wielkiego szału. Ale ja doskonale wiem dlaczego. Nie wymuszam na nikim, by lubił mnie, mojego bloga, posty na fejsie, czy zdjęcia na Instagram'ie. Nie spamię linkami na różnych forach...A może powinnam zacząć?


Fakt 2 : Nie mam z pisania żadnej korzyści. 

Nie no, żartuję. Mam satysfakcję z tego, że robię coś co lubię i tyle. Nikt mi za to nie płaci, z nikim nie współpracuję, nie biorę udziału w żadnych wymianach. I wiecie co? Nawet mi z tym dobrze.


Fakt 3 : Nie gonią mnie "dedlajny" 

To, że nie mam żadnych współprac, oznacza że nie mam zobowiązań, których musiałabym się trzymać. (Ale jak jakieś by były, to dałabym sobie radę, bądźmy poważni). Nie muszę też pisać o tym co uważam za bezsensowne i niewarte uwagi. Sama ustalam sobie "grafik", piszę co chcę, gdzie chcę i kiedy chcę. Nie zawsze wychodzi mi to na dobre, ale jednak...

Fakt 4 : Zero hejtu.

Mało osób tu zagląda, a jeszcze mniej zostawia jakikolwiek ślad po swojej obecności. Jeszcze nie zdarzyło mi się przeczytać złego komentarza pod moim postem, więc pisanie jest dla mnie jeszcze większą przyjemnością. 
P.S. Możesz być kolejnym wyjątkiem i zostawić mi obserwację lub komentarz. Oczywiście jeśli chcesz.

Fakt 5 : Żadnych oczekiwań.

Oczekiwania stawiam sobie ja. Nikt nie spodziewa się po mnie tysiąca słów recenzji, albo konkretnych tekstów na tematy, które mi nie leżą. Piszę o tym co chcę, tak jak lubię i nikt nic na mnie nie wymusza. Chcę, żeby ten blog był MOIM kawałkiem internetu - podkreślałam to wiele razy i robię to także teraz, jakby ktoś miał wątpliwości.


Piszę dla siebie - to ja tworzę tego bloga. Ale prawda jest taka, że gdyby nie było tutaj żadnych czytelników - nie robiłabym tego z taką chęcią i uśmiechem. Więc dziękuję Wam bardzo jeszcze raz.

Krótki post, z małym hejtem na samą siebie. Dlaczego by nie? Trzeba jakoś załapać dystans do świata, prawda?
Po za tym, może to właśnie ten tekst sprawi, że statystyki pójdą w górę? Na razie nie wiem, ale warto spróbować! We wrześniu dam Wam znać, czy się udało ;) 

1 komentarz :

  1. "Nikt tego nie czyta"�� Niech żałują, bo blog jest świetny! Jak dobrze, że tu trafiłam��

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka