poniedziałek, 1 maja 2017

A gdyby tak...#11

Witam w maju! 
Dzisiaj od razu przejdziemy do konkretów, a mianowicie porozmawiamy o pracy.


Zobaczmy...Kopciuszek była służącą, Bella robiła za trzy (bynajmniej na początku), Śnieżka sprzątała po krasnalach, Diana musiała zasuwać jak nie wiem, żeby uzbierać pieniądze na swoją wymarzoną restaurację i chyba tyle nam wystarczy. 
Teraz tak : Kopciuszek miał szczęście, Bella też, Śnieżka to zwykła pomyłka przy selekcji naturalnej, a Diana? 
Moim zdaniem tylko ona zapracowała sobie na sukces w życiu, do tego nie patrzyła na to, że jest żoną księcia. wydaje mi się, że nawet nie chciała nią być. Do tego miała w miarę normalny związek. Trochę poznała swojego księcia zanim powiedziała, że go kocha. A reszta? Znała swojego ukochanego może od kilku do kilkunastu godzin. Wyjątkiem jest Bella, ale ona miała troszeczkę trudniejszą sytuację. Do tego oszalała. (pisałam o tym >>tutaj<<
Ale wracając do Diany – dla mnie jest ona księżniczką numer jeden!
Szczerze żałuję, że nie ma więcej takich księżniczek, które zapracowały sobie na sukces. Oglądają to małe dziewczynki, a wciska im się do głowy, że ładna dziewczyna jest z góry skazana na sukces i nawet nic nie musi robić!

Czy wy to rozumiecie?!
Wiecie dlaczego bajka kończy się na ślubie?
Bo po ślubie kończy się bajka.
Dziękuję, do widzenia.

Troszkę odbiegłam od idei wymyślania nowych scenariuszy w tej serii, ale wydaje mi się, że jest tak jak miało być. Po prostu musiałam to z siebie wyrzucić i tyle. Może zabiorę się za dissowanie Disney'a? Nie mówię, że już tego nie robię, ale tak bardziej? 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka