Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

środa, 2 grudnia 2020

Co będę czytać pod kocykiem? - Blogmas 2020

Zasada na ten grudzień - nie śpiewamy Last Christmas. Absolutnie. 2020 rok dał nam w kość i podejrzewam, że 2021 też nie będzie bajkowy - lepiej nie kusić losu. 
Dlatego, by zająć się czymś innym przedstawiam Wam mój grudniowy stosik czytelniczy. 

Na miejscu pierwszym oczywiście Podaruj mi miłość - pisałam o tym już tyyyle razy, ale cóż - moja tradycja! 
Blogmas 2018


Miejsce numer dwa zajmuje Magdalena Witkiewicz i Uwierz w Mikołaja - czytałam w zeszłym roku i bardzo chętnie do tego wrócę. Możliwe, że i ta książka wejdzie do mojej tradycji grudniowo-książkowej.


Każdy z nas ma marzenia.

Agnieszka pragnie spędzić Wigilię z babcią, ale babcia ma zupełnie inne plany. Nie godząc się z tym Agnieszka jedzie do domu babci, położonego w samym środku lasu. Jednak jej tam nie zastaje. Jedna śnieżna noc powoduje, że droga do cywilizacji zostaje odcięta, na dodatek przez zaspy brnie do niej święty Mikołaj.

Pięcioletnia Zosia chciałaby mieć choinkę taką ogromną jak w centrum handlowym, a pod nią mnóstwo prezentów. Jednak tym razem jej wigilia zapowiada się zupełnie inaczej…

Robert, policjant, przyjmuje służbę w święta, bo przecież wszyscy mają rodziny, a on jest samotny. Więc może się poświęcić.

Sam w wigilijny wieczór jest też pewien starszy pan z długą siwą brodą, ale mu w ogóle to nie przeszkadza. Jest przekonany, że lubi samotność, a ludzi lubi tylko z daleka.

Jego żona natomiast ma aż nadto towarzystwa zwariowanych pensjonariuszy domu opieki "Happy End".

Jedna świąteczna opowieść, wielu bohaterów. I wiele marzeń do spełnienia. Bo może, żeby pięknie spędzić święta, trzeba uwierzyć w Mikołaja?

niedziela, 15 listopada 2020

Enola Holmes - FILM (2020)

  • Data premiery (na świecie): 23 września 2020
  • Reżyseria: Harry Bardbeer
  • Gatunek: Kryminał/ Przygodowy
  • Czas trwania: 2 godz 1 min
  • Główne role: Millie Bobby Brown, Henry Cavill, Sam Calflin, Helena Bonham Carter, Louis, Partridge
  • Ocena: 5/6 

Jak wiecie, nie jestem wielką fanką kina, ale ostatnio coraz częściej trafia w moje ręce produkcje, które są w stanie mnie zadowolić. Enola Holmes jest jednym z nielicznych, przy których powiedziałam sobie - muszę go obejrzeć i faktycznie to zrobiłam. Przede wszystkim dlatego, że uwielbiam serial Sherlock i ten klimat. W thrillerze już wiedziałam, że ma "to coś". 

Największą uwagę skupiłam na części wizualnej. Przede wszystkim dobrze oddano klimat tamtejszych czasów od budynków, po stroje i zachowanie. Scenografia nic dodać, nic ująć. Pola, pociągi, dworki, ulice wyglądały całkiem porządnie. Do kostiumów nie mam żadnych zastrzeżeń - sama bym chętnie dała się wcisnąć w takie sukienki. 

Co mnie zaskoczyło, to poprowadzona narracja. Komentarze Enoli (Millie Bobby Brown) pomagały zrozumieć jej emocje, motywacje podejmowanych decyzji. Było to trochę alter ego doktora Watsona, dzięki któremu Sherlock wyjawiał szerszej publiczności swój tok rozumowania. Tematyki filmu również się nie spodziewałam. Liczyłam na mroczną historię pełną akcji, z jakimś tajemniczym morderstwem w tle, jak to u Holmesów bywa. Jednak podjęty zostaje temat feminizmu, walki oświeconych kobiet o swoje prawa. 

Enola nie chce być kolejną kobietą włożoną w formę - taką jakiej oczekują inni - nie chce być tą, która jest pozbawiona  prawa do głosu, decydowania o sobie, wyrażania siebie. Gdyby producenci wiedzieli jak bardzo gorący jest ten temat ostatnio... Wracając, wychowana przez matkę dziewczyna postanawia walczyć o samą siebie i pokazać braciom, że jest silna i niezależna. W tym celu udaje się na poszukiwania matki, która bez słowa opuszcza posiadłość. Droga do wolności okazuje się skomplikowana, niebezpieczna i pełna mniej lub bardziej przewidywalnych niespodzianek.

Jedyne czego mi zabrakło, to takiego totalnego napięcia, ale właściwie to nic. Najważniejsze, że udało mi się czerpać przyjemność z oglądania, a nie wkurzać się co chwila że coś mi nie pasuje. Wam też polecam! Film idealny na luźny wieczór. 

wtorek, 3 listopada 2020

Pamięć nieulotna


Autor: Edward Snowden

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 428

Data wydania: 17 września 2019

Ocena: 6/6 


Natura zaprogramowała nas do rozpoznawania wzorców. Wszystkie decyzje podejmujemy na podstawie przechowywanych w pamięci założeń [...]. Na ich podstawie przewidujemy potencjalne konsekwencje zamierzonych przez nas działań; zdolność szybkiego i trafnego przewidywania następstw naszych wyborów w oparciu o posiadane informacje nazywamy inteligencją. Ale nawet najinteligentniejsi z nas polegają niekiedy na założeniach hipotetycznych, które nigdy nie zostały zweryfikowane - dlatego wszystkim nam zdarza się podejmować błędne decyzje. Ktoś, kto posiada większą od nas wiedzę albo potrafi szybciej i precyzyjniej rozumować, może wykorzystać nasze błędy do osiągnięcia rezultatów, jakich byśmy się nie spodziewali. Na tym polega egalitarny charakter hakerstwa - nie ma znaczenia kim jesteś; liczy się wyłącznie twoja sprawność umysłowa.

Zobaczyłam tę książkę na Instagramie - ponoć dobra, ważna i daje do myślenia. Postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze i tak oto kolejna książka znalazła się w nieskończonej kolejce "do przeczytania". 

Długo ją wyjmowałam, układałam i przekładałam, aż zaczęła mi przeszkadzać. Do najchudszych nie należy, ale jak już się za nią wzięłam to czytałam całymi dniami. Przede wszystkim wynikło to z ciekawego podejścia jakie obrał autor. Uznany za eksperta w swojej dziedzinie opisuje krok po kroku jak zdobył ten niepisany tytuł. Co ważne zaznacza, że nie raz popełnił błąd, co jest niesamowicie budujące. Pokazuje jak i jaką drogę przebył zanim został uznany za zdrajcę. Spisanie i opublikowanie tej historii (i podjęcie działań w niej opisanych) musiało kosztować wiele odwagi.