Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

niedziela, 4 listopada 2018

Zamilcz, albo cierp.

- Witam na kolejnym spotkaniu Anonimowych Hejterów...
- Psze pana? To chyba nie ta grupa - odezwała się jedna z uczestniczek.
- Który dzisiaj? - zapytał terapeuta i spojrzał na nas za grubych szkieł.
- Czwarty, środa.
- No tak. To w takim razie witam na spotkaniu Anonimowych Obrońców Prawdy. Kto chce się dzisiaj wypowiedzieć?
Nieśmiało podniosłam rękę przyciągając spojrzenie całej grupy. Profesor szkiełko,bo tak go przezwałam skinął głową i zachęcił do anonimowych wyznań.
- Mam na imię Helena, mam czterdzieści lat i jestem z dziury zabitej dechami. W sensie z wioski. Niedawno poszliśmy o krok do przodu i mamy dostęp do internetu. Dzieci pokazały mi tego całego fejsbuka, instagrama i inne takie. Zachęcona ładnym wyglądem i możliwościami założyłam sobie konto na jednym z tych portali, no i poklikałam to tu, to tam - starałam się brzmieć jak ktoś, kto ma pojęcie o czym mówi, jednak czułam się jak ostatnia kretynka - Zauważyłam na jednej z grup pytanie młodej mamy odnośnie jakiejś wysypki swojego dziecka. Żal mi się jej zrobiło, no bo ma problem i nie wie jak sobie z nim poradzić i szuka pomocy. Napisałam...Ten, no...
- Komentarz? - podpowiedział ktoś.
- Tak, właśnie, komentarz. Wyraziłam swoją opinię i zaleciłam wizytę u lekarza. Cieszyłam się, że mogłam jakoś pomóc, a inni...Oni...To było straszne - mówiłam łamiącym głosem.
- Co było dalej?
- Zostałam zwyzywana, oskarżona o kłamstwo, przypisana do grupy głupich szczepionkowców...Nie wiedziałam, że w ludziach jest tyle zła, nienawiści i chamstwa - dokończyłam i zawiesiłam głowę. Opowiedzenie tej krótkiej historii było dla mnie niemalże wyczynem.

***

Ze zjawiskiem hejtu spotykamy się prawie na każdym kroku. Z każdym kolejnym razem jest on dotkliwszy, brutalniejszy i często bezpodstawny. W internecie kłócimy się o wygląd, poglądy (nie tylko polityczne) i za wszelką cenę chcemy, by to nasze zdanie przeważało nad innymi. Możesz komuś cytować fragmenty rozporządzeń, ustaw, a nawet Pismo Święte - to i tak nic nie da. Wiedzą najlepiej i koniec kropka. A jak popełnisz błąd ortograficzny to koniec. Zjedzą Cię.

Zastanawiam się czasem skąd w ludziach ta obojętność i znieczulica. Może stąd, że każdy dla każdego jest wilkiem i tylko czeka komu się noga powinie? Tak to ma wyglądać? Mamy nie okazywać emocji, chowa się po kątach, nie wychylać się i milczeć, tylko dlatego, że komuś nie odpowiada nasze zdanie?

NIE! 


Skończmy z tym, bo to naprawdę nieprzyjemne. O wiele lepiej dla Nas, żebyśmy byli dla siebie wsparciem, dzięki temu wszystko stanie się prostsze, a ludzie przestaną się bać być sobą.
To jak?

środa, 24 października 2018

5 filmów, których zakończenia się nie spodziewasz!

Jeśli jesteście wielkimi fanami kina, to na pewno znacie przynajmniej część filmów. Mam nadzieję, a nawet jestem pewna, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która nie widziała chociaż jednej pozycji z listy. Mimo że każda z produkcji ma swoje lata, to uważam, że są naprawdę dobre. Po za tym realizacje z późniejszych lat nie zaskakują Nas aż tak bardzo, jesteśmy po prostu bardziej wyczuleni.

1) 6 zmysł (1999 r) - Thriller

Psycholog dziecięcy pomaga małemu chłopcu poradzić sobie z pewnym problemem. 8-letni Cole widzi zmarłych, co przysparza mu niemało strachu. Mężczyzna stara się przekonać chłopca, że posiada on cenny dar, który może pomóc błąkającym się duszom. Prawda jaką odkrywa psycholog jest szokująca.
Film idealny na jesienny wieczór z leciutkim dreszczykiem, zaleca się oglądanie w dobranym towarzystwie.


2) Pod słońcem Toskanii (2003 r) - Obyczajowy

Frances ma ciężki okres w życiu. Po rozwodzie z mężem jej przyjaciółki fundują jej wycieczkę do Toskanii - jednego z regionów Włoch. Amerykanka oczarowana miejscem podejmuje nagłą decyzję i kupuje tam dom. Z pomocą polskiej ekipy budowlanej przywraca mu dawną świetność i zaczyna życie od nowa. Być może macie przed oczami banalny i przewidywalny scenariusz, ale zakończenie może Was zaskoczyć!
Tą produkcję najlepiej obejrzeć z przyjaciółkami, wpasowuje się ona w klimat babskiego wieczoru.


3) Osada (2004) - Thriller

Wioska z XVIII wieku, otoczona bezkresnym lasem. Wszyscy wiodą zgodne i spokojne życie, oczywiście do czasu...W osadzie z niewiadomych przyczyn boją się koloru czerwonego, a obowiązujący zakaz wychodzenia do lasu tylko potęguje strach. Któregoś razu jeden z mieszkańców łamie tą zasadę i przynosi z boru czerwone owoce. Mieszkańcy obawiają się najścia mieszkających tam zwierząt-bestii. W międzyczasie w podróż za osadę zostaje wysłana niewidoma dziewczyna, pytanie tylko...Czy przeżyje i podzieli się z rodziną największą tajemnicą pokoleń?
Kolejna pozycja z dreszczykiem, na szczęście bez przesady. W sam raz na koniec nudnego dnia, film powinien dostarczyć odpowiednio brakujących emocji.


4) Wydalony (2014) - Komedia

Tutaj mamy historię chłopaka, który został wydalony z liceum. Oczywiście nastolatek, z pomocą przyjaciół próbuje jak najdłużej ukryć zaistniały fakt. Pomysłowość i pewność siebie to tylko dwie z kilku ciekawych zalet Felixa. Zastanawiacie się, w którym momencie wszystko weźmie w łeb i chłopak się przyzna? Tutaj Was zaskoczę...Sami musicie to zobaczyć!
Komedia dla młodzieży idealna na poprawę humoru po koszmarnym poniedziałku na przykład. Będziecie się dobrze bawić zarówno w paczce, jak i w pojedynkę.


5) Historia Roja (2016) - Wojenny

Rok 1945. Mieczysław "Rój" Dziemieszkiewicz staje w obronie ojczyzny.Jak się domyślacie jest to film wojenny, więc nie polecam go osobom, które nie lubią takiej tematyki, lub wiedzą, że oglądanie wojaczki nie kończy się dla nich dobrze. Za to polecam wszystkim innym, tym bardziej, lub mniej ciekawym. Szczerze mówiąc spodziewałam się po tym filmie wiele, ale nie tego, jak się skończy.



Które z tych filmów zamierzacie obejrzeć? Podzielcie się!

wtorek, 2 października 2018

Nie czytaj lektur, tylko tracisz czas!

To nie jest clickbait. Wiem, że nikt nie spodziewał się czegoś takiego w tym miejscu, ale trochę nad tym myślałam.

  Jestem typową humanistką. W ciągu całego życia nie przeczytałam tylko jednej lektury. Uwielbiam Mickiewicza, Prusa, Staffa, wkurzam się, kiedy ktoś obraża Pana Tadeusza bądź Lalkę, nie cierpię Słowackiego i z grzeczności toleruję wytwórstwa Sienkiewicza.
  Spędziłam mnóstwo czasu na czytaniu nie tylko tego co fajne, łatwe, przyjemne i nieobowiązkowe. To pochłaniałam w ciągu kilku godzin. Natomiast ze szkolnymi wymogami nie było już tak łatwo, jak można się domyślić. Zdarzają się książki ciekawe, wciągające i z niespodziewaną mądrością, ale zdarzają się gnioty, po prostu. Denne, nudne, okropne i często cholernie długie. Dlatego mówię Wam, olejcie to! 

Jeśli czytacie książkę i nic do Was nie dociera, chociaż czytacie stronę już dziewiąty raz, to zastanówcie się, czy warto tracić czas. Co Wam z tego, że będziecie mogli powiedzieć "przeczytałem/am Trylogię", skoro nie będziecie w stanie powiedzieć na jej temat nic więcej? Nie chodzi mi teraz o to, żeby w ogóle nie czytać lektur! Poniżej w kilku punktach wyjaśnię, na jakiej zasadzie można zrezygnować z książki* 

*są to tylko moje ciche sugestie, nie traktujcie tego w 100% poważnie.

WAŻNE : Jeśli lektura jest z gwiazdką, to przykro mi, ale musisz ją przeczytać dla własnego dobra. Bądź dzielny/a!

Możesz to zrobić, jeśli...
- nie ma gwiazdki, 
- spróbujesz przeczytać przynajmniej dwa/ trzy rozdziały i Ci nie podejdzie, 
- tematyka ci nie odpowiada, ale ogólnie wiesz na czym polega problematyka,
- przeczytasz szczegółowe streszczenie (albo nawet kilka różnych)
- będziesz w stanie przywołać kilka argumentów na podstawie książki i swojej wiedzy,
- jesteś osobą inteligentną i czytasz inne książki, bądź rozwijasz się kulturowo. 

Nie odpuszczam natomiast leniwcom, którym po prostu się nie chce, bo nie. Bo wolą pospać, grać, wyjść gdzieś, zamiast spróbować. 
W tym roku totalnie przestałam czytać "swoje" książki na rzecz lektur. Matura zbliża się wielkimi krokami, okej, ale nie dam sobie zniszczyć duszy książkoholika. Warto nauczyć się oceniać, co jest warte naszego wysiłku i pracy, a co nie, bo można się wykończyć. 
Nie chcę całe życie robić czegoś "bo tak trzeba/ wypada". Chcę po prostu żyć, czuć, być i działać.