piątek, 11 stycznia 2019

3 przypadłości książkomaniaka!

Dzisiaj troszeczkę prześmiewczo o wnętrzu miłośnika książek. Proszę nie brać niczego do siebie :)


Więcej, więcej i tylko więcej!

Zaczyna się niewinnie. Jedna książka, potem druga, trzecią dostajesz w prezencie, ale cóż to? To pierwszy tom! TRZEBA dokupić resztę i...Leci. Portfel płacze, półki płaczą, a wy tak przy okazji. Powód? Albo nie ma miejsca na książki (dla książkoholika nie istnieje coś takiego jak za mało miejsca, bądźmy świadomi. Chociaż czasem coś zauważą, najczęściej to miejsce na nowy regał, ale są wyjątki), albo nie ma odpowiednich finansów, albo trzeba ograniczyć zakupy, a nie wiesz na co się zdecydować. Powodów może być o wiele więcej, ale przedstawione trzy są najczęstsze. 
Książkoholicy już tak mają, że kochają kupowanie/ wąchanie/ patrzenie/ dotykanie stron/ przekładanie z półki na półkę - oczywiście w kontekście książek.


Bezsensowne zakupy - książki do wypełniania!

Trwa to mniej więcej tyle ile postanowienia noworoczne - jedni mają postanowienia na nowy rok i im to wychodzi, drudzy także je mają, ale z wykonaniem już gorzej. Są jeszcze tacy, którzy nie mają ich w ogóle i żyją szczęśliwie bardziej lub mniej. 
Jeśli chodzi o systematyczność i pilnowanie czegoś, to raczej należę do tych drugich. Wydruki typu "Zniszcz ten dziennik", "Strona po stronie", "Twoja własna książka" to nie moja bajka i dosyć mocno się o tym przekonałam. 
  Kiedy dochodziło do zakupu, po przyjściu do domu od razu zabierałam się za przeglądanie, ozdabianie pierwszych kilku stron i wypełnianie wyznaczonych zadań. Po kilku dniach już nie starałam się tak bardzo jak na początku, a po okresie dwóch tygodni książka walała się po pokoju, przekładana z kąta w kąt. Przypominałam sobie o niej po kilku miesiącach, dwa dni sumienności i znowu. To się wlecze latami, ale nie wyrzucę! Bo jak to tak? Nieuzupełnione? Przecież tyle pieniędzy na to wydałam! 
Wiąże się to z sentymentalizmem i przywiązaniem do rzeczy, szczególnie jeśli jest to książka, a Ty jesteś książkoholikiem. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że przecież nie może się zmarnować. Argument nie do przebicia. Staraj się podejmować rozsądne decyzje : jeśli już wiesz, że "uzupełniacze" nie są dla Ciebie, to po prostu w to nie inwestuj.


Niepowstrzymana chęć posiadania - tylko brak pieniędzy jest w stanie zatrzymać realizację!

Mnóstwo, naprawdę mnóstwo osób w pewnym momencie znajomości mówi : "Po co Ci więcej książek?". W jednej sekundzie serce zamiera. Po pierwsze : nie ma czegoś takiego jak za dużo książek, co już ustaliliśmy. Po drugie, jeśli ktoś to lubi, i widzi w tym sens, to czemu nie? 
Czasem w głowie odzywa się taki cichy głosik : kup, nowe, przeczytaj, masz na półce już pierwszy tom! I takie tam. Jeśli nie masz pieniędzy, okej. Fizycznie nie dasz rady spełnić wewnętrznych zachcianek. Problem pojawia się wtedy, kiedy pieniądze masz. Zastanawiasz się, wziąć jedną, czy dwie? A może trzy? A jak tylko dwie, to które? Ojj, czasem naprawdę jest ciężko...


Nie załamujmy się jednak, czytanie jest super, biblioteczki są super, a dom bez książek, to dom bez duszy ♡ Należy czytać z wielu powodów, ale o tym już kiedy indziej ☺️

PS.Jaką przypadłość książkoholików dodali byście do tej listy? 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka