środa, 16 stycznia 2019

Swatamy swoich szefów - FILM


  • Premiera : 15 czerwca 2018
  • Reżyseria : Claire Scanlon
  • Trwa : 1 godz. 45 min.
  • Główne role : Zoey Deutch, Glen Powell, Lucy Liu, Taye Diggs
  • Gatunek : Komedia 


  Jedna z niewielu produkcji Netlix'a jaką udało mi się obejrzeć, na szczęście nie żałuję swojego czasu.
  Głównymi bohaterami są asystenci szefów pracujących na różnych piętrach tego samego budynku. Zarówno asystent jak i asystentka są zmęczeni swoją pracą. Nie mają życia prywatnego, a za swoich pracodawców załatwiają większość spraw, jak na przykład lunch, odebranie prania, zerwanie z żoną, czy wyrobienie dziesięciu tysięcy kroków na krokomierzu, żeby trener nie myślał, że nie ćwiczy w ciągu tygodnia.
  Asystenci pierwszy raz spotykają się w nocy pod firmą próbując załatwić kolację dla przełożonych. Nie pałają do siebie sympatią, a do tego się kłócą, co nie wpływa dobrze na nastrój i tak już sfrustrowanych pracowników.
Kilka dni później Harper - asystentka redaktor naczelnej wpada na pomysł zeswatania swojej szefowej z szefem Charliego. Czy to może się udać?

  Miałam ciężki dzień i chciałam jakoś poprawić sobie humor. Jakakolwiek aktywność fizyczna nie wchodziła w grę, gotowanie i inne czynności także. Nie chciałam się także zbyt mocno skupiać i zdecydowałam się na odmóżdżanie w formie filmu.
Komedia romantyczna to jest to, co lubię najbardziej. Nie spodziewam się za dużo i liczę na happy end. Ten film w dziewięćdziesięciu ośmiu procentach spełnił moje oczekiwania. Te dwa procenty to chęć, by film trwał chwilę dłużej, a nie kończył się tylko buziakiem. To był po prostu nóż w plecy, ale jakoś przeżyłam.


Fabuła, tak jak wcześniej wspomniałam, była do przewidzenia, ale nie o to chodzi w tych filmach. Nacieszyłam oczy, bo bohaterowie są niczego sobie, trochę się posmuciłam, pośmiałam i powzdychałam. Oczekiwane szczęśliwe zakończenie znacznie poprawiło mi humor i zmotywowało do pracy. Biorąc pod uwagę, że część akcji odbywa się w biurze lub pokazani są ludzie pracujący, to o motywację nie było tak trudno. Zebrałam się w sobie, otarłam łezki wzruszenia i po prostu
wróciłam do życia.

Ocena 5/6

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka