poniedziałek, 28 maja 2018

Zawsze szczęśliwe zakończenie, czyli spotkanie z Magdaleną Witkiewicz

Spotkanie odbyło się we wtorek, 22 maja w jednej z Tczewskich bibliotek. 

Magdalena Witkiewicz - Matka Polka Pisarka, sama tak o sobie mówi. Nie boi się spełniać marzeń, mówi o tym co myśli i lubi wyzwania. Ukończyła zarządzanie, bankowość i studia menadżerskie na Uniwersytecie Gdańskim, a od dziesięciu lat pisze, przy czym wywołuje lawinę wzruszeń, oczekiwań, radości i szczęścia. A jak do tego doszło?

 „Nigdy nie myślałam, że będę pisarką. To nie było tak...Czasami niektórzy mają marzenia od dziecka, żeby coś pisać. Ja zawsze coś pisałam, bo pisałam pamiętniki, bloga, ale nigdy nawet nie wpadłabym na pomysł, że ja, zwykła Magdalena z Gdańska mogę zostać pisarką, i tak jak wczoraj na targach, pić sobie kawę z Marzeną Rogalską” - powiedziała.

Można więc stwierdzić, że jest to po prostu wrodzony talent, który nie został zmarnowany, a jego rozwój mogliśmy zaobserwować przez ostatnie dziesięć lat i będziemy mogli robić to nadal, ponieważ Pani Magdalena szykuje dla swoich czytelników kolejne niespodzianki. Zapowiada się na coś zupełnie innego niż dotychczas, ale raczej nie ma się czym martwić, „Smoków i demonów nie będzie” - usłyszały uczestniczki spotkania i odetchnęły z ulgą - „Wiadomo, że jak się sięga po Witkiewicz, to wszystko się dobrze skończy i można czytać spokojnie” - dodaje. Nie bez powodu ma pieczątkę ekspertki od szczęśliwych zakończeń.

Teraz z niecierpliwością czekamy na początek 2019 roku, ponieważ ma się odbyć premiera książki napisanej w duecie, którego jeszcze nie było. Ponadto pisarka zdradziła nam, że ma pomysły na kolejne dwie. Będzie na co czekać!

Autorka z uśmiechem przyznaje, że cały okres jej dotychczasowej twórczości był wspaniały, przyniósł wiele emocji i nowe sytuacje, o których chętnie opowiada swoim czytelnikom na spotkaniach. Bije od niej prawdziwa radość. Od razu widać, że czuje się w tym wszystkim jak ryba w wodzie.
Wspomina też, że co jakiś czas zmieniała pracę, bo nie dawały one jej pełnej satysfakcji. Jednak kiedy zaczęła pisać, poczuła, że to jest „to coś”, co chciałaby w życiu robić, a o przełomowym momencie w swojej karierze odpowiada tak :

„Bardzo długo nie nazywałam samej siebie pisarką i był jeden taki fajny moment jak wypełniałam dzieciom jakąś ankietę do szkoły. I było tam pytanie o wykonywany zawód. I ja tak siedzę, siedzę i mówię, no przecież nie napiszę, że pisarka, nie no głupio tak, a potem sobie myślę, a napiszę! I od tamtego momentu już się tak nie wstydzę.”

Pani Magda opowiedziała także o tym z czym zmaga się pisarz, o trybie życia, odchudzaniu, makijażu, szukaniu inspiracji, spełnianiu marzeń, bo „marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”, oraz o momentach z deadline’m na karku. Daje kilka porad dla piszących, ale mówi też wprost : „Jeśli chcesz napisać książkę, to siadaj na tyłku i pisz. Innej drogi nie ma.” Jest dumna ze swoich osiągnięć i zachęca innych do realizowania swoich planów.

Spotkanie przebiegło w miłej atmosferze, a zaproszona na nie autorka emanuje empatią i uśmiechem, jednak żeby przekonać się o tym osobiście, należy wybrać się na jedno z wielu spotkań autorskich. 
Osobiście bardzo cieszyłam się na to spotkanie, odliczałam dni w kalendarzu i po prostu czekałam. Mogę szczerze powiedzieć, że zostałam bardzo mile zaskoczona i było warto!




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka