czwartek, 31 maja 2018

Zostaw mnie


Autorka : Gayle Forman
Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Liczba stron : 432
Data wydania : 22 listopada 2016

Jest to historia kobiety, która wzięła na siebie za dużo zobowiązań. Tych pisanych i niepisanych. Mimo względnie otrzymywanej pomocy czuła się samotna w wypełnianiu rodzinnych obowiązków. Mariebeth Klein - zapracowana matka dwójki czteroletnich bliźniaków oraz żona zapracowanego pasjonata muzyki. W czasie rekonwalescencji po zawale przekonuje się, że nie jest w stanie sprostać wymaganiom jakie składają jej najbliżsi, którzy, zamiast dokładać kolejne obowiązki, powinni się o nią zatroszczyć.

"W Maribeth Klein cząstkę siebie odnajdzie każda kobieta, której zdarzyło się kiedykolwiek pomyśleć, że zamiast wracać do domu i robić obiad, wolałaby uciec na koniec świata. Cząstkę siebie odnajdzie w niej każdy, kto kiedykolwiek zapragnął wsiąść do pociągu i pojechać gdzieś, gdzie nikt nie oczekiwałby od niego nieustannego usługiwania."

Książka została wydana ponad półtora roku temu, jednak problem w niej poruszany jest bardzo "na czasie" i myślę, że będzie tak przez kolejne lata. Coraz więcej ludzi zauważa, że świat pędzi, stara się zwolnić, zadbać o siebie i znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Główna bohaterka pod wpływem emocji decyduje się na czyn nie do pomyślenia - nikomu nic nie mówiąc pakuje się i wyjeżdża. Zostawia za sobą list pożegnalny, w którym niewiele wyjaśnia, męża, dzieci, pracę i wszystko inne. Kobieta chce wyzdrowieć, przemyśleć to wszystko co działo się w jej życiu ostatnimi czasy i postanawia odnaleźć swoją biologiczną matkę.



Inspirująca historia o szukaniu własnej drogi i próba odpowiedzi na pytanie co się stanie, jeśli dojrzała kobieta porzuci dom. Kiedy o tym myślę to od razu przypomina mi się cytat Reginy Brett "Beze mnie ziemia przestałaby się kręcić. Taka byłam ważna". W wiecie co? Ziemia nie przestała się kręcić, a zamiast coraz większego zła i wycieńczenia pojawiła się radość z życia.
To jest książka życia, oczywiście jedna z wielu. Autorka po prostu przedstawia życie takim, jakie jest. Nie ma tam żadnych przebarwień, a historia jest tak prawdziwa, że niemal namacalna. Pojawia się spora gra emocji, z początku wydaje się, że dramat goni dramat, ale znalazło się miejsce także na dobry humor. W efekcie wszystko się jakoś równoważy, dzieje się to dzięki dobrze wykreowanym postaciom. Za każdym razem jestem zdumiona, z jaką precyzją są oni umieszczeni w wymyślonej czasoprzestrzeni.

Można powiedzieć, że książka mi się spodobała, ale chyba zdążyłam zapomnieć jak denerwujące zakończenia pojawiają się w jej opowieściach. Nienawidzę, gdy historia kończy się w nieodpowiednim momencie. Szczególnie, kiedy czułam, że to wszystko nabierze tempa i akcja się rozwinie. Wydawało mi się, i może mam rację, że to zostało zakończone byle jak, byle by było. Nie wiem jaki był zamysł i jakiego zakończenia chciała pisarka, ale jak dla mnie zabrakło pomysłu, w pewnym momencie urwała się wena i trzeba było zamknąć historię jakkolwiek.

Ocena 3/6

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka