piątek, 17 lutego 2017

A wystarczyło zniknąć na tydzień...

Większość z Was, albo przynajmniej Ci, którzy śledzą mojego facebook'a (Na którego serdecznie zapraszam) wiedzieli, że byłam we Włoszech. Jednak nie chcę teraz pisać o tym co, gdzie, kiedy i jak.
Dzisiaj zupełnie inna strona wyjazdu.



Zacznijmy od tego, że cholernie się bałam. Kilka dni wcześniej była mowa o wielkiej lawinie, wszędzie się mówi o terrorystach, kradzieżach, porwaniach ect., ale najbardziej bałam się oczywiście ludzi. Pojechałam na tą wycieczkę nie znając nikogo, ewentualnie znałam imię, nazwisko albo nawet i nie, a większość to ludzie, którzy mignęli mi przed oczami gdzieś na korytarzu. Bałam się, że zostanę odebrana inaczej niż chciałam, że będę za dużo gadać, albo się nie dogadam w innym języku, że nie dogadam się z koleżanką, z którą miałam być w pokoju. Czułam się strasznie. Z jednej strony nie jechałam za granicę tylko po to, żeby przejmować się ludźmi, którzy mnie nie akceptują, a z drugiej...No raczej nikt nie chce być sam.
I wiecie co? Niepotrzebnie się męczyłam tym wszystkim. Przy każdej, nawet małej rozmowie z Patrycją (którą serdecznie pozdrawiam) znikała część stresu. I przy okazji dowiedziałam się kilku rzeczy o sobie. Totalnie nie podejrzewałabym, że ludzie postrzegają mnie chociażby jako optymistkę.
Zawsze myślałam o sobie jak o zwykłej szarej jednostce, która nie wnosi niczego większego do świata, która jest wiecznie smutna, zmęczona i zdołowana. A tu taka niespodzianka!
Kiedy wróciłam, to tyle osób mnie witało, przytulało, wypytywało i co chwilę słyszałam : "Jak ja Cię długo nie widziałam/em!". Bardzo mnie to podbudowało, ponieważ poczułam się w pewien sposób potrzebna i pamiętana.
Przełamałam się w stosunku do ludzi, pokonałam bariery językowe, a co najważniejsze poznałam kawałek swojego życia z zupełnie innej strony. To było dla mnie uderzające. Zauważyłam coś, czego wcześniej nie doceniałam, coś co zaniedbywałam, bo była to dla mnie najzwyklejsza rzecz na świecie, bo była zawsze.
Teraz widzę, że muszę doceniać każdą fajną chwilę w swoim życiu, bo żyje się raz.
Może się rozpisałam, może uważasz inaczej, ale to nie ważne. Ważny jest przekaz.
Doceniaj ludzi wokół siebie,
doceniaj podróże,
doceniaj każdy uśmiech jaki zobaczysz w ciągu dnia,
doceniaj przytulenia, buziaki i żółwiki,
doceniaj wszystko co możesz,
doceniaj to, że możesz żyć pozytywnie.
Bądź pozytywny! (To bardzo zaraźliwe).
Nie przegapcie swojego życia, żyjcie chwilą, uśmiechajcie się i w ogóle! Nic nie tracicie, a zyskujecie, polecam! 

2 komentarze :

Szablon stworzony z przez Blokotka