Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

sobota, 5 września 2020

Kobieta w czerni

 
Autorka: Kerry Wilkinson

Cykl: Detektyw Jessica Daniel

Wydawnictwo: Dragon

Liczba stron: 366

Data wydania: 28 sierpnia 2020

Ocena: 3/6

"W centrum Manchesteru zostaje znaleziona ludzka ręka, której brakuje palca. Jedyną wskazówką, jaką dysponuje sierżant Jessica Daniel, jest nagranie z miejskiego monitoringu, na którym kobieta w długim czarnym płaszczu ostrożnie układa odciętą kończynę na ziemi. Reszty ciała nie ma. Któregoś dnia policjantka otrzymuje makabryczną przesyłkę z brakującym palcem…

W tym samym czasie ginie bez śladu żona brytyjskiego parlamentarzysty. Jessica musi prowadzić swoje śledztwo bez wsparcia przełożonych i zainteresowania mediów. Wkrótce policja znajduje kolejne odcięte dłonie…

Kim jest tajemnicza kobieta w czerni?
W jaką grę próbuje wciągnąć Jessicę?"

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego chciałam przeczytać tę książkę. I wiecie co? Nie wiem, czy zainteresowanie odciętymi kończynami to dobry powód... Ale czego się nie robi dla rozbudzenia ciekawości, prawda?

Kobieta w czerni to trzeci tom z serii wydanej przez wydawnictwo Dragon. Nie czytałam wcześniejszych części, więc nie wiem jak, i czy, poznanie wcześniejszych pozycji miałoby wpływ na odbiór tej ostatniej. Jednak bez obaw, można spokojnie czytać tytuły osobno, bez zagłębiania się w poprzednie wątki. 

Począwszy od zalet chciałabym zwrócić uwagę na pomysł autorki, który jest dość odważny. Śledczy znajdują odcięte dłonie w miejscach, które są dobrze monitorowane. Zachowanie postaci w czarnym płaszczu jest zuchwałe - można by stwierdzić, że mamy do czynienia z klasyczną zabawą w kotka i myszkę. Jak sprawić, by policja miała wrażenie, że jest coraz bliżej, a jednocześnie nie dać się złapać i zaśmiać im się w twarz? Właśnie. Trzeba myśleć za dwóch, być dobrze poinformowanym i starannie rozważać każdy ruch z wymyślonych postaci. Autorka z pewnością spędziła sporo czasu na tak zwany research, co bardzo doceniam. Nie każdy się do tego przykłada, a w kryminałach to podstawa. W dodatku zostało to opisane w taki sposób, że jestem w stanie poczuć bezsilność i gniew policji w "martwych" momentach i wiele innych. Opisy ewokują obrazy, jeśli nie wierzycie to sprawdźcie sami.

Tak jak już mówiłam, zaciekawiła mnie zuchwała sprawa dłoni. Myślałam nad tym, czy uda się przeciągać akcję w taki sposób, by czytelnik nie zorientował się zbyt szybko, a jednocześnie utrzymywać jego zainteresowanie. Potraktowałam to troszkę jak wyzwanie i śmiało mogę powiedzieć, że wygrałam. To dość subiektywne założenie, ale nie pozostaje Wam nic innego jak mi uwierzyć, bądź nie. Intuicyjnie od razu wiedziałam kto to zrobił, od pierwszej chwili, gdy przestępca się pojawił, wiedziałam, że to jest to. Dałam szansę autorce i doczytałam do końca, by sprawdzić czy mam rację, może byłabym zaskoczona, ale cóż. Nie wiem, być może to wina mojej "kompetencji kryminalnej", naoglądałam się seriali paradokumentalnych, naczytałam kryminałów i mam za swoje, coraz trudniej mnie zaskoczyć. Jednak zachęcam Was do spróbowania, może Wy też będziecie na dobrym tropie...A może będziecie zaskoczeni? 

Inna sprawa, że akcja strasznie mi się dłużyła. Wiele pojawiających się wątków wydało mi się zbędnych, bo niczego nie wnosiły do akcji i wyglądały jak pisane na siłę. Nie chodzi mi o to, by wszystko skupiało się na śledztwie, ale te bardziej "prywatne" wątki też mogły by coś znaczyć. Zdarzały się momenty, w których miałam ochotę po prostu zostawić tą sprawę i zająć się czymś innym, ale też do końca łudziłam się, że struktura się zmieni. Dopiero po przynajmniej dwustu stronach wciągnęłam się bez reszty, sprawa miała się ku rozwiązaniu, ale uważam, że to stanowczo za późno. Nie tylko morderca bawi się z policją w kotka i myszkę, ale również autorka z czytelnikami. Chciałam to zostawić, ale jak wiemy - ciekawość wzięła górę. 

Książka nie była zła, ale do wybitnych też nie należy. Jeśli jesteście ciekawi co, jak i dlaczego się wydarzyło - zapraszam do czytania, być może Wam książka bardziej się spodoba.


Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Dragon 



wtorek, 25 sierpnia 2020

Nellie. Powrót

Autorka : Sylvie Payette

Cykl : Nellie - tom 3 

Wydawnictwo: Dragon

Liczba stron: 272

Data premiery: 26 sierpnia 2020

Ocena: 3/6

"Upragniony powrót do domu może okazać się daleki odspełnienia marzeń… Jeżeli zostawiasz za sobą tych, naktórych ci zależy.

Nellie to zwyczajna nastolatka, która podczas burzy wpadła w rozdarcie czasoprzestrzenne i trafiła do równoległej rzeczywistości. Aby przetrwać w świecie, gdzie wciąż panuje monarchia, musiała przybrać arystokratyczne nazwisko i nauczyć się dworskich manier. Intensywnie poszukując drogi powrotnej, Nellie zdążyła trafić do królewskiego więzienia, dołączyć do rewolucjonistów i… zakochać się w księciu. Przypadek sprawia, ze dziewczyna wraca do domu. Radość z odzyskania rodziny psuje jej jednak myśl o ludziach, których pozostawiła za sobą. Czy Nellie znajdzie sposób, by podróżować pomiędzy dwoma światami?I który z nich ostatecznie wybierze?"

Co mnie skłoniło do przeczytania trzeciego tomu? Ciekawość! No i piękna okładka oczywiście. Ile bym dała, żeby mieć takie piękne włosy! (Nie chodzi o to, że moje mi się nie podobają, ale wiecie). Okej, do rzeczy. Nellie wraca do domu, do swojego prawdziwego świata, ale czuje potrzebę pomocy tym, których spotkała w innym świecie. Znalazła tam przyjaciół, do których się przywiązała i...Miłość, która może ją wiele kosztować. Nie mogłam sobie odebrać przyjemności, jaką było poznanie zakończenia.

niedziela, 2 sierpnia 2020

Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę

Autorka: Regina Brett
Cykl: 50 lekcji
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 374
Data wydania: 17 października 2018
Ocena: 5/6


"Odkryj swoją prawdę, wytrwale za nią podążaj i nie wahaj się nią dzielić – oto przesłanie nowej książki Reginy Brett. Mów własnym głosem to 50 porywających lekcji o tym, jaką siłę mają słowa – nie milczenie; o tym, że nawet jeśli trudno zmierzyć się z prawdą, to tylko w ten sposób staniemy się wolni. Jak ćwiczyć się w odwadze? Jak stawiać czoła codzienności wbrew naszym obawom i lękom? I wreszcie – jak przekazywać swoją historię, by była inspiracją i nadzieją?

Przeczytaj."


Książki Pani Reginy uwielbiam nie od dziś. Wiele razy pomogły mi zrozumieć sytuacje dziejące się wokół. Podnosiły mnie na duchu, za każdym razem czułam się jak bym dostawała rady od kogoś bliskiego. Już na samym wstępie poczułam się wyjątkowa jako czytelniczka, kobieta i Polka, chociaż nie zawsze jestem z tego zadowolona. 

Polska to wspaniała nauczycielka. Nasz zraniony świat może się od tego kraju wiele nauczyć o potędze milczenia i potędze solidarności. Na tej uświęconej ziemi rozegrały się wydarzenia ukazujące najpiękniejsze i najokrutniejsze oblicze ludzkości. 

Ogromną zaletą są podejmowane przez autorkę tematy, o których wiele boi się mówić. Jak podpowiada sam tytuł mamy znaleźć w sobie siłę by mówić o wszystkim - nie tylko o szczęśliwych momentach, ale też o tym co Nas boli i na co się nie zgadzamy. Przez felietony wbrew pozorom przemawia niezwykły spokój. Wszystko wydaje proste i możliwe do zrealizowania, chyba właśnie po to powstała ta książka, żebyśmy mieli odwagę zdobywać świat siłą słów.