Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

poniedziałek, 26 czerwca 2017

19 razy Katherine

Autor: John Green
Seria : Myślnik
Wydawnictwo : Bukowy las
Liczba stron : 288
Data wydania : 4 czerwca 2014

"Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy. Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną. Miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwie wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o poszukiwaniu samego siebie." 

Jesteś po rozstaniu z dziewczyną/ chłopakiem? Masz zły dzień / tydzień / miesiąc / życie? Lubisz kiedy książka cię zniechęci, a potem wciągnie mimo, że jesteś bardziej zdołowany z każdym słowem?
Książka idealna!
Będę z Wami szczera. Nie lubię książek Greena. Nie wielbię go i nie piszczę z zachwytu, kiedy usłyszę cytat, który znają wszyscy : " - Okay? - Okay. ", na półkach w księgarniach widzę jego książki, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia. Może całkiem świadomie. A jak trafiłam na "19 razy Katherine"?
Książkę dostałam na święta od mojej przyjaciółki. Chyba nie muszę wspominać, że jest ona wielką fanką Greena?
Odkładałam jej czytanie przez...Ponad miesiąc? Wewnętrzna blokada. Co mnie do tego "zmusiło"? Choroba i nuda. I pomyślałam sobie, że nie mogę odkładać tego w nieskończoność, więc zaczęłam czytać. Zajęło mi to 2 dni.
Nie wiem jakim cudem do tego doszło. Najwyraźniej wszystkie książki Greena (A przeczytałam z 3) mają kilka niezmiennych elementów :
1) Najpierw czytam 1 rozdział, potem jeszcze raz bo za 1 razem nic nie rozumiem, później idzie jak z płatka.
2) Pisze zbyt filozoficznie, co mnie strasznie denerwuje
3) Mimo wszystko jak zaczęłam, tak nie mogłam przerwać.
Mimo wszystko muszę jeszcze dodać, że jest napisana z wielkim humorem i może to właśnie TO jest "tym czymś" co przyciąga nawet ludzi źle nastawionych do jego książek.
Istna magia.
Ta książka to kolejny bestseler. Może dla większości świata, ale nie dla mnie. Dla mnie jest to po prostu dobra książka.
Nie wiem czy napisać  dobra, czy tylko dobra.

Ocena : 3/6

sobota, 24 czerwca 2017

Ponad wszystko

Autorka : Nicola Yoon
Cykl : Uwaga Młodość
Wydawnictwo : Dolnośląskie
Liczba stron : 328
Data wydania : 31 maja 2017

"Choroba nastoletniej Maddy jest bardzo rzadka. Ma alergię na cały świat. Od siedemnastu lat jest uwięziona w domu. Kontaktują się z nią wyłącznie mama i pielęgniarka. Pewnego dnia Maddy wygląda przez okno i widzi... jego. Jest wysoki, szczupły, ubrany na czarno. Ich spojrzenia się spotykają. Obserwuje go z oddali. Już wie, że jej życie właśnie się zmieniło. Nieodwracalnie. I wie, że to będzie katastrofa."

 Mogę to szczerze powiedzieć - pokochałam tą książkę od pierwszych stron. Pisana prostym stylem, z uczuciem i zaangażowaniem, a przede wszystkim wciągająca i zabawna, pokazuje jak cieszyć się z życia na nowo. Nie ma w nim medycznego żargonu jakiego się spodziewałam zanim zaczęłam czytać.Po za tym ma bardzo ciekawą i niekiedy zabawną formę - niektóre strony są niczym wyrwane z pamiętnika Madeline.
 Jeżeli chodzi o czas zanurzenia się w lekturze, jest on bardzo krótki, ale przyjemny. Historia na jeden wieczór, ewentualnie dwa. Zależy jak komu się podoba, a widać że autorka bardzo się starała, by ta książka spodobała się wielu nastolatkom, ale i nie tylko.
 Historia, która została tam opisana była dla mnie czymś nowym. Oczywiście mniej więcej wiedziałam, czego mam się spodziewać, ale jednak jest to pierwsza tego typu książka, którą przeczytałam i bardzo się z tego cieszę, ponieważ ostatnio narzekałam na zbyt przewidywalne schematy. Wiadomo, że teraz ciężko wymyślić coś totalnie nowego, a tym razem to strzał w dziesiątkę.
Książkę polecam wszystkim, którzy kochają romanse, książki i tajemnice, oraz tym którzy tak samo jak ja pokochali książki Reginy Brett i chcą poczuć, że życie to dar, którego nie można zmarnować.

 Filmu nie widziałam i nie wiem czy byłabym w stanie go obejrzeć. Jednym  z ulubionych elementów książki są zabawne zapiski Madeline. Ciekawi mnie jak to jest jest zrobione w filmie, ale boję się rozczarowania, z resztą każdy książkoholik (i nie tylko on) powie, że książka jest lepsza od filmu.

Ocena 6/6

piątek, 23 czerwca 2017

Wciśnij reset!

 Mamy lato! Czujecie to? Ja w tym deszczu jakoś nie bardzo, ale mam nadzieję, że będzie lepiej.
 Pozwólcie że przedstawię wam kilka powodów, dlaczego warto się czasem wyłączyć ze świata.

 Najważniejszym powodem jest strefa "ja sam/a ze sobą". Kiedy cały czas poświęcasz dla pracy, znajomych i rodziny, albo dla mediów społecznościowych, to nie oszukujmy się - na dłuższą metę tak się nie da.
 Nie jesteśmy robotami żeby pracować całymi dniami i nocami. Nie jesteśmy na baterie, które zawsze można wymienić. Czasem trzeba pomyśleć o sobie, swoim zdrowiu, nie tylko tym fizycznym, bo idzie się wykończyć.

 Inną rzeczą jest wkradająca się na każdym kroku rutyna. W pewnym momencie coś, co kochaliśmy robić staje się po prostu nudne. Jedyne co możemy zrobić żeby to uratować, to przerwać na jakiś czas, a wrócimy z nowymi chęciami, pomysłami i znów będziemy się cieszyć jak małe dzieci.
 Tak jest fajniej! Wakacje lub urlop to czas, kiedy możesz robić to na co nie było czasu, możesz też znaleźć sobie jakieś nowe hobby które różni się od wszystkiego czego do tej pory próbowałeś. Możesz też się wyspać, wyszaleć, podróżować, spędzić więcej czasu z rodziną czy znajomymi. Możesz robić co chcesz! Spontanicznie, bez żadnego planu, z dala od codzienności i typowego rozkładu dnia, bo chcąc nie chcą zawsze coś się powtarza.
 Po za tym, chyba wszyscy lubią sobie czasem usiąść i nic nie robić, prawda?



 Ten stan, kiedy nie musimy nic robić, pamiętać o godzinach odjazdu autobusu, nie myśleć za dużo (bo jednak cząstka myślenia może się przydać) jest cudowny. Czujemy się lżejsi, szczęśliwsi i zapewne mamy więcej energii.
Więc zrób sobie reset i poczuj się lżej 

A jak już jesteśmy przy tym temacie, to podzielcie się jak Wy spędzacie czas wolny, chętnie poczytam