piątek, 3 listopada 2017

Wszystko to bzdura?

Zacznijmy od tego, że jest mi bardzo miło Cię tutaj widzieć, witam ponownie na moim blogu! 

Skoro przywitanie mamy za sobą, przejdźmy do rzeczy.

Lenistwo nie zawsze jest lenistwem

Myślę że w życiu każdego z nas (lub znacznej większości) są takie momenty, w których nie jesteśmy w stanie zrobić nic ponad to, co naprawdę musimy. Jest to nieodłączny element życia człowieka. U niektórych trwa kilka godzin lub dni, a u innych to kwestia tygodni, bądź miesięcy. Zazwyczaj wygląda to tak, że mimo najszczerszych chęci po prostu nie możemy. Zostaje nam jedynie stwierdzenie "No cóż, tak bywa". I tyle. Pewne rzeczy trzeba zostawić. Tak o.
Nie róbcie sobie wyrzutów, "bo mogłam to zrobić wcześniej, ale...W sumie to nie mogłam, nie dałam rady, a powinnam była...",chyba że to akt najwyżej rozwiniętego lenistwa - wtedy wyrzuty są jak najbardziej na miejscu.


Bloger też człowiek 

Nie wszystko co mówię, piszę, myślę jest prawdą objawioną. Też mam problemy ze wstawianiem, ograniczony czas na pewne rzeczy, jem, potrzebuję snu, mam rodzinę, przyjaciół i znajomych, chodzę do szkoły, muszę się uczyć i mam wiele różnych innych potrzeb. To nie jest tak, że jeśli zaczniesz pisać bloga, zyskujesz dodatkowe moce, na przykład fotograficzną pamięć, albo umiejętność przespania ośmiu godzin w dwie.
Dla niektórych pisanie jest pracą, albo czymś na jej kształt, dla mnie miała to być forma rozrywki, mój kawałek internetowego świata, gdzie zaglądają ludzie, albo obcy. Spędzenie wolnego czasu pisząc sprawia mi ogromną przyjemność, szczególnie, kiedy mogę się tym podzielić z Wami, ale wiecie co? Od przyjemności też czasem trzeba odpocząć. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego? Dlaczego ludzie przestają robić to, co kochają? Wyjaśnię Wam jeden z przypadków.
Można kochać coś za bardzo. Tutaj mam na myśli pasję/ hobby, o ludzi może trochę też, ale przede wszystkim o to pierwsze. 
Co się okazuje, jak kochasz za bardzo? Powoli stajesz się tym zmęczony, nabierasz podejrzeń, chcesz od tego uciec, nie daje Ci to takiej radości, czy satysfakcji jak kiedyś. Zastanawiasz się co robić dalej, i nic nie przychodzi Ci do głowy? Pozwól, że pomogę. 
Zostaw to. Robienie na siłę nie będzie tak efektywne, jakbyś tego oczekiwał, a nie robiąc nic, będziesz mieć jakieś poczucie komfortu psychicznego. Po jakimś czasie będziesz czuć pewien rodzaj tęsknoty za robieniem czegoś. Może to właśnie o to chodzi? Żeby zatęsknić i na nowo, z nowymi pomysłami i inspiracjami zacząć działać? 
Ja tak robię. Nie wiem, czy to dobre, czy złe, nie wiem też, czy kogokolwiek to obchodzi. Nikt nie stoi nade mną z terminarzem, nikt nie woła, nikt się nie wkurza - żyć nie umierać. Może ciągnęłabym dalej, ale temat życia innym razem.

Najtrudniejsze są proste decyzje

Są na świecie ludzie, którzy uważają, że najprościej odpowiada się "tak" lub "nie", a są tacy, którzy uważają zupełnie odwrotnie. Osobiście nie opowiadam się za żadną ze stron, ponieważ uważam, że nie ma żadnej zależności między tymi dwiema odpowiedziami. Raz będzie łatwiej, bo będzie to decyzja bez większych konsekwencji, taka totalnie niezobowiązująca, za to inna będzie jedną z trudniejszych decyzji twojego życia, lub znajdzie się na pograniczu.

Kiedy ktoś zapytał się co lubię robić, odpowiadałam bez namysłu, że lubię pisać.Następnym pytaniem z kolei było, czy coś piszę, wtedy w mojej głowie zaczynał się wewnętrzny konflikt, który wymagał natychmiastowego rozstrzygnięcia. 
"Powiedzieć tak i przyznać się do bloga, na którym nic nie ma, czy powiedzieć nie i poniekąd skłamać?" 
Oczywiście łatwiejszą opcją byłoby powiedzenie "Nie" i byłby spokój, ale...W głębi duszy czujesz takie nieopisane uczucie, jakbyś zawiódł sam siebie i nie umiał tego naprawić. Tak samo czułam się wtedy, kiedy rozważałam usunięcie bloga. Tak jak wyjaśniałam wcześniej na facebook'u - "nie chcę tracić tego nad czym w jakiś sposób pracowałam i spędziłam mnóstwo czasu". Takie decyzje kosztują bardzo wiele, nie w aspekcie finansowym, ale tym innym, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. 


Nie chciałam pisać bzdur, które nawet nie stwarzałyby pozorów czego innego. Nie chciałam tworzyć śmietnika, dlatego przestałam. Jednak teraz wracam i mam nadzieję, że będzie to miło spędzony czas nie tylko dla mnie, ale i dla Was. 
____
A jeśli chodzi o zdjęcia, to były one robione nad morzem w Białogórze, gdzie przemyślałam sobie kilka spraw, między innymi związanymi z blogiem. Fotografem na ten moment została moja przyjaciółka, którą serdeczne pozdrawiam. ♥


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon stworzony z przez Blokotka