Translate

Współpraca?

Kontakt : mal.gorna0@gmail.com

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Co robisz? Żyję!

Wielu ludzi ma problem, by cieszyć się życiem i chce to zmienić. Tylko jak?
Podzielę się z Wami kilkoma moimi patentami!

  • Wyśpij się! - Ważne jest, aby się wyspać, a teraz radość jest jeszcze prostsza, kiedy budzisz się, otwierasz oczy a tu co? Cudowne promienie słońca ażwyciągają Cię z łózka! A jeśli masz chwilę to po prostu sobie leż i popatrz. Oczy są zwierciadłem duszy, a jak one będą zadowolone to reszta ciała także! 
  • Stań przed lustrem i się uśmiechnij! - Nawet jeśli to "tylko Ty", pomyśl sobie, że to "aż Ty". Otworzyłeś oczy i żyjesz, masz to szczęście, że możesz spędzić kolejny dzień z ludźmi, których kochasz, albo masz kolejny dzień po to by się rozwijać, spełniać swoje marzenie!
  • Mów komplement samej/ samemu sobie! (Ale bez przesady, mamy być pozytywni, a nie bufonami, którzy wszystko potrafią) - Jeśli czujesz, że nikt Cię nie docenia, to Ty doceń sam siebie. Masz siłę, żeby chodzić do szkoły czy pracy, a dzięki temu masz szansę na swój osobisty rozwój. A za to nikt Cię nie pochwali, bo skąd wszyscy mają wiedzieć o Twoich wewnętrznych sukcesikach? Ty musisz to zrobić! I uwierz mi, na pewno zrobi Ci się lepiej, bo najważniejsze to lubić siebie! 
  • Poszukaj sobie pozytywnej myśli na cały dzień! - Chodzi mi nawet o najmniejszą, malusią rzecz jak np. to, że kiedy wrócę do domu to zjem dobry obiad, albo poczytam czy coś w tym rodzaju. To proste!
  • EWENTUALNIE - kiedy nie możesz znaleźć już TOTALNIE, ABSOLUTNIE NIC, to pomyśl sobie, że każdy dzień kiedyś się kończy.
Macie jeszcze jakieś sposoby na optymizm i poprawę samooceny? 
Piszcie! 

sobota, 16 kwietnia 2016

Poczuj powiew wiosny!

Posty eksportowane, zmiana wyglądu w planach, pomysły na nowe posty są, zmiana adresu i nazwy, by było bardziej adekwatnie.
Czyli czuć zmiany!

  • Nie będzie już tylko o książkach, Ci co czytają bloga dłuższy czas, zdążyli już zauważyć, że od czasu do czasu rzucę jakimś przemyśleniem, ale teraz mówię o tym otwarcie. Możecie pisać w komentarzach, na jaki temat mam wyrazić swoje zdanie. Tylko błagam, zero imigrantów, polityki...Nic z tego nie rozumiem. 
  • Kolejną sprawą są ciekawostki i powrót cytatowni!
  • Nowa zakładka z pomysłami i ciekawymi patentami,
Na razie to tyle, ale jak coś wpadnie mi do głowy, to oczywiście dam znać np. na facebook'u, gdzie oczywiście Was zapraszam. 
A jak na razie, życzę Wam udanego ciepłego weekendu, radości ze słońca i pozytywnej energii!


piątek, 15 kwietnia 2016

Powód by oddychać

Autorka : Rebecca Donovan
Cykl : Oddechy (Tom 1)
Wydawnictwo :  Feeria Young
Liczba stron : 494
Data wydania : 24 września 2014

" Pierwsza z trzech części chwytającej za serce i pełnej trudnych emocji serii dla dziewcząt pt. Oddechy.
Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami?
Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła.
Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.
Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza."

Jest to książka, której tytuł jest dobitny i pasujący jak brakujący puzzel do wielkiej układanki. Historia,
która jest powodem do oddychania. Zapiera dech w piersi, trzyma w napięciu i dusi, nie chce puścić.
Na początku odniosłam wrażenie, że książka w ogóle nie przypadnie mi do gustu i prędzej czy później ją oddam nieprzeczytaną. Ale jednak. Zaczęłam ją czytać w szkole na wolnej godzinie, kiedy już miałam zamiar ją oddać, i tutaj wielka niespodzianka. Pochłonęło mnie bez reszty, żyłam tą książką. Oddychałam i dusiłam się razem z Emily. To moje życie wydało mi się wymyślone, a nie historia opisana przez Rebbecę Donovan.
W pewnych momentach wprost zalewałam się łzami i przeżywałam coś, na co w ogóle nie miałam wpływu. Może to przesadna reakcja i zbyt mocne okazywanie emocji, bo dla większości ludzi książka, to po prostu książka. Literki, słowa, zdania, rozdziały i napis "koniec". Są też ludzie, którzy tak jak ja mocno reagują na książki, ponieważ widzą jej drugie oblicze. To, które zmienia człowieka. Tak, książki zmieniają człowieka, sprawiają, że ma własne zdanie i zyskuje nowe poglądy. Staje się mądrzejszy. To właśnie jedna z takich powieści.
Serce mi się kraja na samą myśl, że wszystkie historie się kiedyś kończą, ale nie rozpaczam aż tak bardzo, bo na całe szczęście przede mną jeszcze 2 części.
Tak czy inaczej, nie polecam osobom o słabych nerwach.

Ocena 6/6