Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 544
Razem z świetnie wykreowanymi bohaterami podróżujemy nie tylko po świecie, ale także w czasie. Zaczynamy od czasów obecnych i Atlantis położonej nad wspomnianym jeziorze genewskim. Poznajemy kolejne siostry i ich pasje, okazuje się, że wszystkie zostały adoptowane przez PaSalta - żadna z nich nie wie dlaczego właśnie one zostały wybrane by mieszkać w niemal bajkowej rzeczywistości. Poza tym, po co samotnemu mężczyźnie sześć adoptowanych córek? Niestety nie poznajemy odpowiedzi na to pytanie, ponieważ historia rozpoczyna się od wiadomości o śmierci PaSalta.
Ojciec zostawia każdej z córek sióstr list, jeśli zdecydowałyby się poznać swoje pochodzenie. Jednak nie jest to takie proste - mężczyzna był bardzo tajemniczy i jego śmierć tego nie zmieniła. Maja, najstarsza z córek (to na niej skupi się historia w tym tomie), leci do Rio de Janeiro w Brazylii, by poznać swoje pochodzenie, ale... Jednocześnie uciec przed pewnym fragmentem swojej przeszłości. Poznajemy także kulisy powstawania rzeźby Cristo na górze Corcovado. Zostajemy wciągnięci między wiersze, listy, tajemnice, romanse i jest to po prostu świetne. Jestem pod ogromnym wrażeniem research'u jaki został tutaj wykonany, ta dbałość o szczegóły historyczne, fabularne i...emocjonalne. Po prostu sztuka. Dawno nie czytałam powieści obyczajowej której "przeszłość" tak by mnie porwała.
